Partner serwisu

Protesty pracowników Boeinga. "Nie zaszczepię się, bo to mnie zabije"

Rafał Dybiński 18.10.2021

Protesty pracowników Boeinga. "Nie zaszczepię się, bo to mnie zabije"
fot. Boeing Media
Kilkuset protestujących, w większości pracowników Boeinga, wyraziło głośny i gniewny sprzeciw wobec planów producenta z Chicago dotyczących obowiązkowych szczepień - informuje "Seattle Times".
Tłum zebrał się w piątek przed siedzibą związków w Everett, po obu stronach Airport Way, niezrażony ulewnym deszczem. Protestujący machali amerykańskimi flagami, skandując jednocześnie hasła antyszczepionkowe i antyrządowe.

Większość przejeżdżających samochodów i ciężarówek okazywała dodatkowo swoje wsparcie gestami i trąbieniem klaksonów. Kilka dużych pickupów celowo spowolniało ruch, ślizgając się bokiem po jezdni i "paląc gumę", co tylko wzmacniało animusz protestującego tłumu.

"Wszystko związane z COVID-19 to oszustwo"

Pracownicy deklarowali determinację i gotowość porzucenia Boeinga, który do 8 grudnia oczekuje od zatrudnionych zaszczepienia się. Wyjątki obejmują tylko niewielką grupę, która odmówi tego z powodów religijnych lub zdrowotnych. Pozostali muszą się liczyć ze zwolnieniem w przypadku braku dowodu szczepień.

– Nie trzeba mnie do niczego zmuszać. Jestem tutaj, bo wspieram wolność. To moje ciało i mój wybór. Zaszczepię się, jeśli zechcę. Korporacje wykonują brudną robotę rządu i możemy stracić pracę, a to nie jest w porządku – stwierdził Mike Smith, mechanik konstrukcji samolotów wersji 747. 38-latek sporo ryzykuje, bo ma dwójkę dzieci, a jego żona nie pracuje. Jedenastoletni staż w Boeingu może być bez znaczenia. – Miałem pracę zanim tutaj trafiłem. Znajdę nową, w której nie będą mnie zmuszać do szczepień – przekonuje Smith.

Jeszcze ostrzejszą narrację prezentował Andy Arroyos. – Nie zaszczepię się, bo to mnie zabije – krzyczał inspektor jakości z 32-letnim stażem pracy w Boeingu. – Nikt nie udowodnił od początku, że to jest bezpieczne. Myślę, że wszystko związane z COVID-19 nie jest prawdą. To oszustwo – podkreślił Arroyos.

"Firma przekracza granice"

– Sprzedam swój dom i wyjadę do innego stanu. Prawdopodobnie do Teksasu, Alabamy lub na Florydę. Każdy ma prawo wyboru. Nie powinno się nikogo do tego zmuszać – zapowiada z kolei John Martinez, mechanik odrzutowców wersji 767 z dziewięcioletnim stażem w Boeingu. – Firma przekracza granice i próbuje zmusić nas do czegoś, do czego nie mają prawa. Właśnie próbują wyrzucić mnie z pracy – uważa jeszcze Brad, także mechanik odrzutowców wersji 767 z dziesięcioletnim stażem w Boeingu.

Producent z Chicago poproszony o komentarz w sprawie protestu wydał oświadczenie. "Boeing stara się zachować bezpieczne środowisko pracy dla zatrudnionych oraz jest zaangażowany w poprawę zdrowia i bezpieczeństwa globalnej siły roboczej”. Rzecznik producenta z Chicago nie dostrzega nic niepokojącego w proteście przed siedzibą związków w Everett.

Reprezentujący ponad 24 tys. pracowników przedstawiciele dyplomatycznie stwierdzili z kolei, że "szczepionka jest dobra dla ochrony zdrowia i bezpieczeństwa publicznego". Niemniej związkowcy sprzeciwiają się dyrektywie Boeinga dotyczącej obowiązku zaszczepienia się. "Nie może powodować sytuacji, w której pracownicy muszą wybierać między swoimi przekonaniami a utratą pracy" - dodano w oświadczeniu.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo