Partner serwisu

Prezes Condora: Szybko do Ameryki nie polecimy

Artur Bogdanowicz 16.06.2020

Prezes Condora: Szybko do Ameryki nie polecimy
fot. Condor
W aktualnym wydaniu Frankfurter Allgemeine Sonntagzeitung zamieszczono obszerny wywiad przeprowadzony przez Dyrka Scherffa z prezesem Condora, Ralfem Teckentrupem. Scherff tydzień wcześniej rozmawiał z szefem Lufthansy, o czym obszernie informowaliśmy. Co ważne, pierwsze loty Condor planuje na 25 czerwca.
Teckentrup już na początku rozmowy wyraża się jasno. Jego zdaniem, tak tanich biletów jak przed pandemią już nie kupimy. Średnie ceny z pewnością poszybują w górę. Rzecz jasna dalej pojawiać się będą oferty specjalne, ale nie tak często i z pewnością nie aż tak korzystne. I to nie tylko w Condorze, ale jego zdaniem u wszystkich klasycznych przewoźników. Nastąpi to najpóźniej po tym, gdy sytuacja epidemiczna w miarę się uspokoi i ludzie ponownie zaczną planować dalsze podróże.

Condor w miarę optymistycznie patrzy w przyszłość i z pewnością wykorzysta swoją sytuację. Nawet z postępowania upadłościowego płynie pewna korzyść. O ile bowiem wiele linii zmuszonych jest do zakupu paliw w ramach zamówionych kontyngentów po wcześniej ustalonych cenach, to Condor może je nabyć według aktualnych, korzystnych stawek.

Podobnie jak Spohr, Teckentrup podkreśla to, jak bezpieczny jest pobyt na pokładzie samolotu. Dzięki klimatyzacji i systemowi pełnej wymiany powietrza co 3 minuty oraz obowiązkowi zasłaniania ust i nosa podczas lotu, niebezpieczeństwo infekcji jest znikome. Wsiadanie i wysiadanie w małych grupach, odprawa online, ograniczenie do jednej sztuki bagażu podręcznego, boarding (w miarę możliwości) przez rękaw, dodatkowo mają się także do tego przyczynić. Condor, podobnie jak Lufthansa, nie widzi potrzeby zostawiania wolnego środkowego miejsca, co uczyniłoby loty wręcz nieopłacalne.

W pierwszej kolejności maszyny przewoźnika wystartują z niemieckich portów lotniczych do 29 celów europejskich nad Morzem Śródziemnym, przede wszystkim do Grecji i na Baleary, ale także na Wyspy Kanaryjskie czy na niemiecki Sylt. W dalszej kolejności planowane są rejsy do Turcji, a być może w sierpniu lub wrześniu do Egiptu. Prawdopodobnie pierwszymi rejsami dalekiego zasięgu będą dla Condora wybrane cele w Afryce, Meksyk, Kuba, Dominikana oraz Ameryka Północna (Seattle i Toronto). Wszystko będzie jednak uzależnione od rozwoju sytuacji epidemiologicznej nie tylko w Niemczech, ale i poza Europą.

Podobnie jak Spohr dla Lufthansy, Teckentrup nie wyklucza redukcji personelu Condora. 15-25 proc. całego zespołu może stracić pracę, czyli 650 do 1000 etatów może zostać zredukowanych. Siedziba spółki zostanie przeniesiona do mniejszego budynku w pobliżu lotniska we Frankfurcie, dzięki czemu zaoszczędzony zostanie nawet milion euro miesięcznie. 10 do 15 proc. pracowników biurowych na stałe zostanie przeniesione na home office. Wszystkie środki oszczędnościowe zostały już ustalone z zarządcą masy Condora. Już teraz wielu pracowników musiało zrezygnować z części wynagrodzenia przy jednoczesnym przedłużeniu czasu pracy.

Na pełne unormowanie sytuacji na rynku lotniczym szef linii liczy w 2024 roku.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo