Partner serwisu

PLAY nie doleci do Teksasu i Kalifornii. "Mamy kilka niespodzianek"

Rafał Dybiński 05.07.2021

PLAY nie doleci do Teksasu i Kalifornii. "Mamy kilka niespodzianek"
Fot. PLAY Airlines
Linie lotnicze PLAY zamierzają jeszcze w 2021 roku podwoić flotę do sześciu odrzutowców z rodziny A320 i planują uruchomić w pierwszej połowie 2022 roku transatlantyckie połączenia do Ameryki Północnej.
Nowy przewoźnik z Islandii niedawno rozpoczął działalność komercyjną od rejsów z Rejkiawiku do portu Londyn-Stansted. Skandynawski niskokosztowiec zamierza wypełnić lukę pozostawioną przez WOW Air. Na liście jego początkowych destynacji znajdują się Alicante, Dublin, Kopenhaga, Londyn, Paryż i Teneryfa.

Obecna flota PLAY składa się z tylko jednego samolotu: A321neo. Za kilka tygodni trasy nowego przewoźnika mają jednak obsługiwać już trzy odrzutowce wybranej wersji. - Będziemy nimi latać do następnej wiosny. Potem do operacji dołączą kolejne trzy. Wówczas połączymy wschodnie wybrzeże USA i Kanady z wybranymi miastami Europy. To wydarzy się w marcu, kwietniu lub maju - ujawnił Birgir Jonsson, prezes PLAY.

Strategiczna lokalizacja nowe przewoźnika w Islandii daje możliwość efektywnych rejsów między Stanami Zjednoczonymi i Europą. Taki model biznesowy działał dobrze przez jakiś w przypadku WOW Air. - Nie trzeba być geniuszem, żeby dostrzec jakie główne miasta są na wschodnim wybrzeżu Ameryki Północnej. Należą do nich Boston, Nowy Jork, Toronto i Waszyngton. Mamy też kilka niespodzianek - oznajmił Jonsson w rozmowie udzielonej serwisowi "Simple Flying".

WOW Air w ostatnim roku działalności latały nie tylko do Bostonu, Nowego Jorku, Toronto i Waszyngtonu, ale również do Chicago, Cincinnati, Cleveland, Dallas, Detroit, Orlando, Miami, Montrealu, Los Angeles, Pittsburgha, San Francisco i St Louis. Upadłego przewoźnika pogrążyły jednak trasy do Kalifornii oraz Teksasu, które musiał obsługiwać szerokokadłubowymi A330, generującymi olbrzymie koszty. Prezes PLAY zapewnia, że nie myśli ani o połączeniach na zachodnie wybrzeże USA, ani o innych samolotach niż wąskokadłubowcach.

Nowe linie lotnicze z Islandii pozostaną wierne rodzinie odrzutowców A320 i nawet wersje LR czy XLR nie są w ich planach ze względu na konieczność nocnych postojów. Zasięg A321neo automatycznie wyklucza destynacje w Kalifornii czy w Teksasie. Być może jednak charakterystyczne i wyraziście czerwone odrzutowce PLAY pojawią w takim porcie jak Raleigh-Durham w Karolinie Północnej lub w Columbus, Cincinnati czy Cleveland w Ohio. - Naszym celem nie są nowe rynki, ale już istniejące. Chcemy je zdobyć niższymi cenami i dzięki temu generować popyt zamiast szukać nowych destynacji - podsumował Jonsson.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Przewoźnicy niskokosztowi
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony