Partner serwisu

PAŻP: Potrzeba zdecydowanych działań żeby ratować sektor lotniczy

Łukasz Malinowski 21.03.2020

PAŻP: Potrzeba zdecydowanych działań żeby ratować sektor lotniczy
fot. PAZP
Decyzje, które zapadną w następnych tygodniach Unii określą jak będzie wyglądało europejskie niebo w kolejnych latach. Z naszej perspektywy to kwestia bezpieczeństwa naszego państwa - o obecnej sytuacji i planowanych działaniach ratunkowych rozmawiamy z Januszem Janiszewskim, p.o. prezesa Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP).
Łukasz Malinowski, Rynek Lotniczy: Jakie konsekwencje od strony formalnej miała decyzja rządu o zakazie lotów? Czy przestrzeń powietrzna nad Polską została zamknięta?

Janusz Janiszewski, p.o. prezesa PAŻP: Przestrzeń powietrzna nad Polską nie została zamknięta. Rozporządzenie w sprawie zakazów w ruchu lotniczym, które zostało opublikowane po wystąpieniu premiera Morawieckiego ogranicza jedynie ruch komercyjnych samolotów pasażerskich, a to są dwie odrębne sprawy. Ruch nad Polską odbywa się przez cały czas. Z naszego punktu widzenia istotne były w tym zakresie także depesze NOTAM (Notice To AirMen), których efektem był zakaz lotów komercyjnych krajowych i międzynarodowych.

W praktyce oznacza to, że obecnie w Polsce ruch lotniczy odbywa się w bardzo ograniczonym zakresie. PLL LOT przy współpracy z polskim rządem prowadzi program repatriacyjny #LOTdoDomu, wracają ostatnie zaplanowane wcześnie czartery, a linie lotnicze z innych państw organizują przeloty dla swoich obywateli. Decyzja o zakazie lotów nie ma też żadnego wpływu na funkcjonowanie Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Loty wykonują wszystkie służby porządkowe i ratownicze. I to chcę podkreślić zdecydowanie - nie ma takiej możliwości by PAŻP przestał prowadzić działalność – wtedy zamarłby ruch lotniczy w polskiej przestrzeni powietrznej. A ta jest cały czas sprawnie zarządzana, bezpieczna i pozostaje otwarta.

O jakiej skali zmian mówimy? Czy podobne ograniczenia zdarzały się w przeszłości?

W swojej ponad 20-letniej pracy jako kontroler lotów nie przeżyłem takiej sytuacji. Oczywiście kryzysy były po 11 września 2001 roku, czy w 2010 r, gdy wybuchł wulkanu na Islandii, ale to z czym mamy obecnie do czynienia jest czymś zupełnie nowym. Liczba operacji lotniczych na wszystkich polskich lotniskach czwartek to tylko 233 (w 1070 w 2019 r.), co oznacza spadek o 78,2 proc.

W porcie im. F. Chopina odnotowano w czwartek o 80% mniej startów i lądowań. W Krakowie spadek o 82%, w Gdańsku o 77%, a w Szczecinie, Łodzi, Lublinie czy Bydgoszczy ruch pasażerski zamarł całkowicie.

W polskiej przestrzeni powietrznej bez problemów odbywa się tranzyt, ale jest to liczba operacji o 50-60% niższa niż zazwyczaj.

Tak znaczący spadek liczby operacji lotniczych oznacza, że macie mniej pracy? Jak ta zmiana wpłynęła na codzienne funkcjonowanie PAŻP?

Ciągłość funkcjonowania PAŻP jest zapewniona. Kontrolerzy ruchu lotniczego oraz wszystkie służby wsparcia PAŻP pracują przez 24h i pozostają w pełnej gotowości do zapewnienia bezpiecznego powrotu Polaków do kraju. Oczywiście musieliśmy zmienić zasady pracy, w tym pracy operacyjnej, a od poniedziałku 16 marca pracujemy w trybie, który można by nazwać awaryjnym. Większość pracowników PAŻP pracuje zdalnie i dzięki narzędziom przygotowanym w rekordowym czasie przez nasze służby IT praca odbywa się bez problemów.

W części operacyjnej wprowadziliśmy dodatkowe zabezpieczenia – wydzieliliśmy specjalne strefy bezpieczeństwa dla służb operacyjnych, we wszystkich organach kontroli ruchu lotniczego, z ograniczonym dostępem osób trzecich w tym pracowników nieoperacyjnych. Każdy z pracowników operacyjnych przed podjęciem służby i po jej zakończeniu ma mierzoną temperaturę. Zapasowa sala operacyjna jest przygotowana do ewentualnego przejęcia pracy, a kontrolerzy pracują w dwóch grupach, w cyklach dwutygodniowych. Z całą pewnością PAŻP jest bardzo dobrze przygotowany na działanie operacyjne w trybie awaryjnym i do utrzymania najwyższego poziomu bezpieczeństwa w polskiej przestrzeni powietrznej.

W jaki sposób zakaz lotów odbije się na kondycji branży lotniczej?

Dla branży ten kryzys to ogromny wstrząs, dlatego mówimy o potrzebie podjęcia zdecydowanych i natychmiastowych działań. Bez tego dla naszej branży oznaczać będzie katastrofę. Musimy pamiętać o tym, że wpływ tych decyzji oraz działań podejmowanych przez Unię Europejską, będzie miał gigantycznych wpływ na całą branżę lotniczą. Państwa i linie lotnicze wprowadzają ograniczenia związane z podróżowaniem i liczbą wykonywanych lotów – ten proces postępuje i nabiera tempa.

Lufthansa, Air France-KLM, Finnair, SAS, Brussels Airlines i wielu innych przewoźników w Europie i na świecie już zapowiedziało, że konieczne będzie zwrócenie się o pomoc po środki publiczne. Część ogłosiła już znaczące cięcia w liczbie zatrudnianych osób. To jest bezprecedensowa sytuacja, która zagraża funkcjonowaniu transportu lotniczego, który w ostatnich latach stał się krwioobiegiem zglobalizowanej gospodarki. Ograniczenie lotów uderza w wiele podmiotów – cierpią nie tylko linie i porty, ale też ogromna część gospodarki – od agentów handlingowych przez firmy zajmujące się obsługą techniczną samolotów po firmy cateringowe czy hotele zlokalizowane przy lotniskach. I tak dalej. To system naczyń połączonych, którzy może runąć.

Uderza też w PAŻP. Wasze przychody zależą od liczby operacji lotniczych…

Brak operacji lotniczych, to dla PAŻP brak finansowania. Brak finansowania to brak obsługi lotów. To zaś oznacza brak operacji lotniczych. Obieg zamknięty. Jeśli sytuacja nie ulegnie szybko poprawie, to większość z agencji europejskich do końca kwietnia straci płynność finansową. W tej chwili w Niemczech czy we Francji agencje żeglugi są dotowane przez państwo, bo wszyscy wiedzą, że prędzej czy później ruch w powietrzu powróci. Teraz jednak nie wiemy jak długo będą utrzymywały się ograniczenia i kiedy po ich zniesieniu przewoźnicy zaczną latać, ale agencje muszą przetrwać, bo ktoś będzie musiał ten ruch obsłużyć. Dlatego w obliczu zapowiedzi niedotowania instytucji takich jak PAŻP z budżetu Unii, duże europejskie ANSP otrzymują od rządów pomoc w kryzysie i na pewno przetrwają. Pozostałe mogą nawet przestać istnieć. A wtedy ich zadania mogą przejąć zagraniczne agencje. Z naszej perspektywy to kwestia bezpieczeństwa państwa.

Jakie konkretnie działania planujecie?

Teraz najważniejsze jest żebyśmy jak najszybciej podjęli działania żeby ratować sektor lotniczy. I dotyczy to zarówno w kraju, jak i na forum Unii Europejskiej. Nasze propozycje przekazaliśmy już do Ministerstwa Infrastruktury. Wierzę, że wspólnie z przedstawicielami całego sektora lotniczego i przy wsparciu naszego rządu wypracujemy konkretne działania, by dalej budować potęgę tego sektora.

Działamy też na arenie międzynarodowej, bo naszym celem powinna być walka o wsparcie całego europejskiego sektora lotniczego. W najbliższych dniach w ramach sojuszu A6, czyli aliansu największych europejskich instytucji żeglugi powietrznej, przedstawię pierwsze wspólne propozycje działań. Już w następnym tygodniu powinny się rozpocząć rozmowy w ramach struktur Unii Europejskiej. Wiem, że decyzje, które zapadną w następnych tygodniach określą jak będzie wyglądało europejskie niebo w kolejnych latach. I polski głos musi być bardzo dobrze słyszalny.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo