Partner serwisu

Milczarski: CPK przyda się Polsce i regionowi

Roman Czubiński 17.11.2018

Milczarski: CPK przyda się Polsce i regionowi
fot. Chopin Airport
Za budową Centralnego Portu Komunikacyjnego przemawia nie tylko szybko rosnąca skala przewozów lotniczych, ale i położenie Polski na mapie Europy – przekonywał podczas Kongresu 590 w Rzeszowie prezes PLL LOT Rafał Milczarski. Jego zdaniem już w pierwszym roku działania (otwarcie ma nastąpić w 2027 r.) port odprawi 2/3 zakładanej liczby pasażerów, a więc ok. 33 mln osób.
– Jesteśmy w samym środku jednego z najbardziej obiecujących wschodzących rynków europejskich, zwłaszcza jeśli chodzi o sektor lotniczy – podkreślił prezes LOT. Przypomniał, że po raz kolejny wzrost ruchu lotniczego w 2017 r. w stosunku do roku poprzedniego był dwucyfrowy (według danych ULC wyniósł 18%), a w niektórych portach wzrósł wręcz o jedną czwartą. – Jednocześnie jesteśmy rynkiem, który ma jeszcze olbrzymie rezerwy, bo w porównaniu do mieszkańców Europy Zachodniej latamy wciąż niewiele – zaznaczył.

Zdaniem prezesa można mówić o wspólnocie interesów państw regionu. – Rynki Europy Środkowo-Wschodniej są pod względem dynamiki wzrostu bardzo zbliżone. Trzeba tylko zapewnić mieszkańcom regionu takie możliwości latania, które będą dla nich wygodne. Wybudowanie lotniska wymaga bardzo dobrego planowania. Lotnisko ma „nie gubić walizek”, być funkcjonalne dla pasażerów – mówił Milczarski. Jednocześnie, jak stwierdził, żadnego innego kraju środkowoeuropejskiego nie stać na inwestycję w tej skali, przede wszystkim ze względu na mniejszą od Polski populację zarówno w kraju, jak i poza jego granicami. – Wybudowanie CPK to najlepsze, co Polska może zrobić dla regionu, a w dodatku ekonomicznie na tym skorzystać – przekonywał.

Baranów – optymalna lokalizacja

Przewagą konkurencyjną CPK ma być – po pierwsze – bardzo korzystne położenie geograficzne. – Polska jest pierwszym krajem Unii Europejskiej na wschodzie. Dla mieszkańców regionu, zwłaszcza w podróżach na Daleki Wschód, nie jest wygodne cofanie się do zachodnich hubów – argumentował Milczarski. – Z drugiej strony – najdogodniejsze międzykontynentalne podróże lotnicze to takie, w których – po pierwsze – dolot do hubu trwa nie dłużej, niż godzina lub dwie, a potem następuje dość długi, 8- lub 12-godzinny lot właściwy. Tak właśnie będzie w przypadku połączeń z przesiadką w CPK. Najgorszy możliwy wariant to taki, w którym obie części trwają mniej więcej po 6 godzin. Nie można wtedy dobrze odpocząć podczas rejsu – ocenił prezes. Aby dodatkowo ułatwić podróże dużej liczbie udających się na drugą stronę Atlantyku, należałoby jego zdaniem umożliwić załatwianie formalności emigracyjnych już przed wylotem, a nie dopiero w USA.

– Po drugie, tworząc ten port zupełnie od podstaw w najbardziej dogodnym transportowo miejscu Polski, będziemy mieli szansę zrobić go dobrze. Mamy szansę zbudować go od razu w optymalnej skali. Liczba 50 mln pasażerów rocznie dziś może wydawać się zbyt duża, ale uważam, że momencie jego oddania do użytku 2/3 jego przepustowości będzie już zapełnione – przewidywał szef LOT. Co więcej, niezabudowany teren wokół portu będzie umożliwiał jego dalszy rozwój. – Wyciągamy wnioski z przeszłości, unikając krótkowzroczności, jaką było zabudowanie okolic Okęcia – uzasadnił Milczarski.

LOT rośnie w siłę. Czy rzeczywiście?

Według szefa LOT decyzja o budowie CPK była strategicznym krokiem, którego nie należało odwlekać. – Chcemy, by przyszłe pokolenia Polaków mogły żyć w kraju bez wykluczeń regionalnych. CPK to nie tylko lotnisko, ale także kompletna redefinicja transportu w Polsce, likwidacja podziału na Polskę A i B – deklarował Milczarski, mając na myśli tzw. komponent kolejowy CPK.

Prezes LOT poświęcił wiele uwagi kondycji kierowanej przez siebie firmy. Wyraził nadzieję, że w tym roku z usług narodowego przewoźnika skorzysta 9 milionów osób. – LOTowi udało się zaoferować usługę, która znajduje zainteresowanie na rynku. W 2015 r. mieliśmy w siatce 41 połączeń, dziś właśnie ogłosiliśmy sto piąte. Kombinacja ceny, jakości i gęstości powoduje zainteresowanie klientów – zachwalał. – Mamy silnego przewoźnika o charakterze narodowym, ale nie jest to wzrost oparty na gospodarce planowej, tylko na sukcesie rynkowym. To rynek nas weryfikuje. Nie boimy się rywalizacji z liniami niemieckimi czy tureckimi: jesteśmy na rynku, na którym znajdzie się miejsce dla wszystkich, jeśli tylko będziemy dbać o pasażerów i o sprawy techniczne – kontynuował. W ostatnich tygodniach LOT nie ma jednak dobrej prasy, do czego przyczynił się zarówno strajk personelu w proteście przeciw złym warunkom pracy, jak i incydent z pożyczaniem od pasażerów pieniędzy na naprawę pompy paliwa w Pekinie.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Centralny Port Komunikacyjny
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony