Partner serwisu

Lufthansa: Będzie częściowa nacjonalizacja – 25,1 proc. udziałów wróci do państwa?

simetra 01.05.2020

Lufthansa: Będzie częściowa nacjonalizacja – 25,1 proc. udziałów wróci do państwa?
fot. Lufthansa
Lufthansa negocjuje pakiet ratunkowy o wysokości ok. 10 mld euro. Jego wynikiem może być przejęcie 25,1% udziałów w linii lotniczej przez państwo. Wcześniej pojawiły się informacje o tym, że Lufthansa rozmawia o pożyczkach, których wartość sięgnie 6 mld euro w ramach pakietu ratunkowego ze wsparciem rządów Austrii, Niemiec i Szwajcarii.
Informacje o tym, że Lufthansa może wrócić pod państwowe skrzydła w piątek podał niemiecki Der Spiegiel. W sobotę (1 maja) potwierdziła je także Agencja Reutera. Wsparcie miałoby sięgnąć 10 mld euro i zakończyć się objęciem przez państwo 25,1 proc. udziałów. Wcześniej Reuters informował o tym, że linie negocjują pakiet ratunkowy w ramach którego Austria, Niemcy i Szwajcaria udzieliłyby wsparcia na poziomie 6 mld euro. Grupa miała sama pozyskać dodatkowe ok. 3 mld euro.

Jeszcze we wtorek (28 kwietnia) agencja Bloomberga poważnie rozważa złożenie wniosku o upadłość jako rozwiązania alternatywnego wobec negocjowanego pakietu pomocowego. Takie działania pozwoliłoby na trzy miesiące ochronić firmę przed roszczeniami i utrzymanie u władzy obecny zarząd. Wszystko to jest elementem rozgrywki o to, kto będzie kontrolował spółkę po zaangażowaniu w nią wsparcia państwowego. Kwota na poziomie przekraczającym 9 mld euro to suma przekraczająca dwa razy obecną wartość giełdową koncernu. Przy tej skali wsparcia rząd stałby się mniejszościowym udziałowcem mogącym blokować działania zarządu. Jak spekulują niemieckie media, mógłby jednak spróbować dojść do porozumienia z przedstawicielami związków zawodowych i w ten sposób de facto przejąć pełną kontrolę nad zarządzaniem spółką.

Dziennik „Frankfurter Rundschau" tak komentuje obecną sytuację: „Zgadza się, że 25-procentowe udziały państwa w Lufthansie, o które zabiega rząd, pozbawią jej zarząd częściowo władzy. Mniejszość blokująca mogłaby torpedować ważne decyzje strategiczne. Poza tym pracownicy razem z przedstawicielami rządu mogliby zdobyć w zarządzie większość. A to zmuszałoby krąg przywódczy wokół szefa zarządu Lufthansy Carstena Spohra do nowych kompromisów zorientowanych na miejsca pracy. To może z kolei uskrzydlić pomysłowość menedżerów, na przykład przy podnoszeniu jakości serwisu i uskrzydlić długoterminowe strategie zamiast krótkoterminowych efektów z wysokimi zyskami – na przykład przy rozbudowie floty z oszczędnymi maszynami, co zaoszczędzi koszty paliwa. A to z kolei może przyczynić się do poprawy klimatu. Na przykład, jeśli nowa Lufthansa w ruchu krajowym podejmie ścisłą współpracę z niemiecką koleją. W każdym razie dla Carstena Spohra jest wiele możliwości, żeby okazać się myślącym długofalowo i przewidującym menedżerem”.

Kurs akcji Lufthansy pokazuje, że każda informacja o przyznaniu pomocy publicznej jest przez rynki odbierana korzystanie, ale sygnały o tym, że obecny zarząd mógłby przestać samodzielnie kierować firmą już nie budzą entuzjazmu inwestorów.

Ostatecznych decyzji możemy się spodziewać na początku następnego tygodnia – na 5 maja zaplanowane zostało walne zgromadzenie wspólników.

Przeciąganie rozmów nie działa na korzyść niemieckiego przewoźnika – firma ma rezerwy gotówkowe na poziomie ok. 4 mld euro, ale topnieją one obecnie w tempie ok. 1 mln euro na godzinę. Realizowane jest jedynie 1 proc. przewozów, ale należności z umów np. na zakup paliwa lotniczego czy spłaty kredytów muszą być regulowane. Warto jednak pamiętać o tym, że niemiecka firma jest właścicielem znacznej części swoich samolotów, co ogranicza widoczny np. w PLL LOT problem spłaty rat leasingowych.

Od początku kwietnia zarząd Lufthansy informował o tym, że nie spodziewa się, żeby lotnictwo szybko powróciło do poziomu sprzed kryzysu wywołanego koronawirusem. Według jego oceny miną miesiące, zanim globalne ograniczenia podróży zostaną całkowicie zniesione, a lata, zanim światowe zapotrzebowanie na podróże lotnicze powróci do poziomów sprzed kryzysu.

W oparciu o tę ocenę, zarząd Lufthansy podjął we wtorek (7 kwietnia) decyzję o szeroko zakrojonych działaniach mających na celu ograniczenie zdolności do lotów a także spraw administracyjnych w perspektywie długoterminowej. Podjęte teraz decyzje wpłyną na prawie wszystkie operacje lotnicze Grupy Lufthansy. Niemiecki przewoźnik poinformował, że flotę opuści sześć samolotów Airbus A380 i siedem A340-600 oraz pięć samolotów Boeing 747-400 zostanie na stałe wycofanych z eksploatacji. Ponadto 11 wąskokadłubowych airbusów A320 zostanie wycofanych z operacji krótkodystansowych. Flota linii Lufthansa składa się obecnie z 300 samolotów: 25 airbusów A319, 72 A320, 23 A320neo, 63 A321, pięciu A321neo, 15 A330, 34 A340 16 A350-900, 14 A380 oraz 13 boeingów B747-400 i 19 B747-8I.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo