Partner serwisu

LOT i China Airlines walczą o czartery z Tajwanu do Polski

Tomasz Śniedziewski 14.06.2021

LOT i China Airlines walczą o czartery z Tajwanu do Polski
fot. vernon raineil/ unsplash
Dwie narodowe linie lotnicze: PLL LOT z Polski oraz China Airlines z Tajwanu połączą w tym roku Warszawę i Tajpej. W planach jest również uczynienie z lotniska Chopina portu przesiadkowego dla podróżnych z Tajwanu. Na razie nie chodzi jednak o rozkładowe loty pasażerskie, a operacje w formule czarterowej, na które sprzedawane są bilety. Rynek Lotniczy rozmawiał z kluczową postacią organizującą połączenia.
W tym roku firma Lin’s International Consulting Co., organizator lotów, planuje obsługę czterech rotacji pomiędzy Warszawą i Tajpej. W porównaniu z regularnymi połączeniami rozkładowymi oferowanymi przez linie lotnicze do innych kierunków, liczba planowanych operacji może nie wydawać się znaczna. Szczególnie, że fala lokalnych zakażeń koronawirusem na Tajwanie wpłynęła na redukcję wcześniej planowanej liczby pięciu-sześciu rejsów w tym roku. Jednak rosnące zainteresowanie trasą powoduje, że do przedsięwzięcia, które wcześniej obsługiwał jedynie LOT, zdecydowały dołączyć się linie lotnicze China Airlines. Ambitne plany organizatorów, zakładające poszerzenie rynku i zaangażowanie w inicjatywę kolejnych podmiotów, rosnąca, pomimo pandemii, współpraca gospodarcza i kulturalna pomiędzy Polską i Tajwanem pozwalają postrzegać kierunek Tajpej jako perspektywiczny.

Krótka historia lotów na Tajwan

Historia lotów pomiędzy Polską i Tajwanem jest niedługa – pierwszy historyczny bezpośredni komercyjny lot z Polski wylądował w Tajpej 22 kwietnia 2020 r. Podczas gdy pierwsza operacja lotnicza związana była z transportem cargo, w szczególności środków medycznych wykorzystanych w Polsce w walce z pandemią. Kolejne loty odbywały się w formule lotów czarterowych na zlecenie Lin’s International Consulting, tajwańskiej firmy zajmującej się umożliwianiem studentom z Tajwanu oraz innych krajów Azji odbywania studiów medycznych i stomatologicznych w Polsce, jak również Hiszpanii i we Włoszech. Loty organizowane przez Lin’s były również otwarte dla innych osób zainteresowanych podróżą na tej trasie. Ponieważ odbywają się w formule lotów czarterowych, bilety na nie są dostępne w globalnym systemie rezerwacji (GDS) linii lotniczych, ale sprzedawane są w przez Lin’s International Consulting w jednym z biur w Polsce lub w innych krajach.

– W ubiegłym roku nasza firma zorganizowała cztery loty czarterowe, łącznie przewieźliśmy z Polski na Tajwan ponad 810 pasażerów oraz około 50-60 Polaków z Tajwanu do Polski – mówi Jimmy Lin, prezydent Grupy Lin’s Education Management, do której należy Lin’s International Consulting Co., w rozmowie z Rynkiem Lotniczym.

Pierwszy z tegorocznych lotów z Warszawy do Tajpej, numer LO7245 wystartuje już 26 czerwca. Podobnie jak druga rotacja LO7245/46, której start zaplanowany jest na 18 sierpnia, obsługiwany będzie należącym do PLL LOT boeingiem 787-9. Rozkład połączeń oferowanych przez polskiego przewoźnika narodowego prezentuje się następująco:

  • 6/26 WAW-TPE LO7245 1635-1220(+1 day)
  • 6/28 TPE-WAW LO7246 0705-1525

  • 8/18 WAW-TPE LO7245 1635-1220(+1 day)
  • 8/20 TPE-WAW LO7246 0705-1525

China Airlines wchodzą z lepszą ofertą

Kolejne loty czarterowe pomiędzy Polską i Tajwanem obsłużą już linie lotnicze China Airlines. Będzie to debiut przewoźnika narodowego Tajwanu na trasie z Tajpej do Warszawy. – Ponieważ w ubiegłym roku zorganizowaliśmy cztery loty z pomocą PLL LOT, na początku tego roku, zaraz po świętach Nowego Roku Księżycowego, w lutym, odezwali się do nas przedstawiciele China Airlines. Wiem, że wcześniej zarówno przedstawiciele China Airlines, jak i EVA Airlines odwiedzali lotnisko Chopina i prowadzili badania na temat uruchomienia lotów do Warszawy. W kwietniu my skontaktowaliśmy się z PLL LOT, w tym samym roku rozmawiały z nami linie China Airlines – zdradza Lin.

Szef Lin’s Education Management Group nie ukrywa, że porównania pomiędzy przewoźnikami narodowymi Polski i Tajwanu wypadają bardziej na korzyść linii lotniczych z Formozy. – Z punktu widzenia marketingu, Tajwańczycy woleliby wybrać China Airlines. Gdy wchodzą na pokład, wszystkie filmy są w j. mandaryńskim, podczas gdy w Locie tego brakuje. Drugim ważnym powodem jest jedzenie. W China Airlines posiłki są zawsze na ciepło i są to dania lokalne dla Tajwańczyków, podczas gdy LOT często wybiera zachodni styl posiłków. To są opinie, które często słyszymy od naszych studentów – dodaje.

Atrakcyjniej wypada również oferta operacyjna China Airlines. China Airlines oferują nam airbusa A350-900. Ten samolot ma podobną liczbę miejsc dla pasażerów co boeingi 787-9 używane przez LOT, jednak airbusy oferują znacznie większą ładowność luku bagażowego. Znacząca różnica dotyczy również trasy przelotu. LOT przelatuje nad Indiami, Myanmarem, Tajlandią i dopiero stamtąd do Tajwanu. China Airlines lecą nad Myanmarem, następnie północnym Wietnamem, Hongkongiem i bezpośrednio do Tajwanu. Trasa China Airlines jest dużo krótsza, stąd też LOT leci około dwie godziny dłużej. To wpływa na to, że przy tak dłuższej trasie LOT musi zabierać więcej paliwa, tak więc waga bagażu nie może być wysoka.

– Różnica w długości lotu z Tajwanu do Europy w porównaniu z Europy do Tajwanu wynosi godzinę, dlatego na locie z Tajpej do Polski LOT pozwolił nam na zabranie jedynie 23 kg bagażu, a China Airlines dały nam 30 kg, a później wynegocjowaliśmy, że będzie możliwość zabierania nawet 35 kg, gdyż dostaliśmy łącznie 200 kg dodatkowego limitu. Często bagaże studentów mają 3-5 kg nadwagi i dzięki porozumieniu z China Airlines będziemy mogli zabrać ich rzeczy. Tymczasem LOT chyba nie ma dobrego zrozumienia psychologii studentów, są bardziej restrykcyjni – tłumaczy Lin.

Jak wynika z informacji promujących połączenie, China Airlines zaoferują również pasażerom lotów czarterowych pomiędzy Warszawą i Tajpej możliwość zbierania mil w prowadzonym przez przewoźnika programie lojalnościowym, jak również wstęp do poczekalni biznesowej na lotnisku w Tajpej dla pasażerów klasy biznes oraz posiadaczy złotego i wyższego statusu w Dynasty Flyer.

Loty China Airlines o numerach CI7580 z Tajpej do Warszawy zaplanowane są na 22 września i 1 października. Warszawscy spotterzy, którzy będą chcieli uchwycić samoloty przewoźnika z kwiatem śliwy, będącym symbolem Tajwanu, na ogonie, będą musieli wybrać się na lotnisko wcześnie rano. W drogę powrotną z Polski na Tajwan loty CI7581 wystartują 24 września i 3 października. Godziny lotów prezentują się następująco:

  • 9/22 TPE-WAW CI7580 2330-0600(+1 day)
  • 9/24 WAW-TPE CI7581 1030-0420(+1 day)

  • 10/1 TPE-WAW CI7580 2330-0600 (+1 day)
  • 10/3 WAW-TPE CI7581 1030-0420(+1 day)

“Najlepszy jest balans”

Mimo wielu przewag przewoźnika z Tajwanu, Jimmy Lin zapewnia, iż LOT może w przyszłości liczyć na zlecenia ze strony kierowanej przez niego firmy. Jednym z powodów jest to, iż jednoczesna współpraca z dwiema liniami lotniczymi zdaniem szefa Lin’s daje przewagę negocjacyjną.

– Sam jestem Tajwańczykiem, dlatego otwarci jesteśmy również na China Airlines. Z mojej perspektywy, jeśli możemy współpracować z obiema liniami lotniczymi, to chciałbym to robić. Nie chcę polegać jedynie na jednej firmie, gdyż wiem, jak funkcjonuje biznes – jeśli podejmiemy wyłączną współpracę np. z LOT-em, to może w przyszłym roku podniosą cenę. W sytuacji, gdy mamy dwie konkurujące ze sobą linie lotnicze, istnieje większa szansa, że złożą nam lepszą ofertę – argumentuje Lin.

LOT posiada na Tajwanie silnego ambasadora marki w osobie Bartosza Rysia, pełniącego obowiązki kierownika Biura Polskiego w Tajpej, czyli de facto ambasady RP na wyspie. Poza wsparciem organizacyjnym lotów, od czasu pierwszego rejsu LOT-u na Tajwan w oficjalnych imprezach podsumowujących współpracę polsko-tajwańską Biuro akcentuje znaczenie istnienia bezpośredniego połączenia lotniczego obsługiwanego przez polskiego przewoźnika. Jak wynika ze słów szefa Lin’s, zaangażowanie z jakim polski dyplomata wspiera Polskie Linie Lotnicze nie pozostaje niezauważone i jest drugim głównym powodem, dla którego LOT może liczyć na zlecenia ze strony kierowanej przez niego firmy.

– Balans jest najlepszy. Również z tego powodu, że Bartosz jest dobrym przyjacielem. Jeśli wybrałbym jedynie China Airlines, a później spotkalibyśmy się razem, czułbym się dziwnie. Biorę to pod uwagę, dlatego uważam, że niezależnie od okoliczności najlepszy jest balans, stąd też mimo wszystko do obsługi minimum dwóch rotacji wybiorę Polskie Linie Lotnicze, a kolejne rotacje wykonają linie China Airlines, którym już zapłaciliśmy za tę usługę – przyznaje Lin.

Szansa dla Lotniska Chopina

Dla Lin’s International Consulting wykorzystanie lotów czarterowych do przewożenia studentów pomiędzy Tajwanem, będącym hubem firmy w Azji, a Polską, jest naturalnym posunięciem.

– Około 10 lat temu Tajwan snuł plany podjęcia roli centrum Azji. Teraz ja sam realizuję ten pomysł w dziedzinie studiów medycznych. Stworzyliśmy bardzo dobry program dla osób pragnących studiować medycynę, dla których miejscem studiów mogłaby być Polska, jak również inne kraje. Polska jest w tej chwili moim pierwszym wyborem. Już w ubiegłym roku wysłaliśmy dużą grupę studentów do Polski. W tym roku podjęliśmy współpracę polegającą na wysyłaniu studentów z Japonii, Chin, z innych krajów. Ogółem mamy biura w 10 krajach. Zauważamy w tym dużą szansę dla Polski, z kolei Tajwan mógłby pełnić rolę centrum – studenci z Chin czy z Azji Południowo-Wschodniej mogliby przyjeżdżać na Tajwan, skąd przewozilibyśmy ich do Polski – wyjaśnia prezydent Lin’s.

Działalność tajwańskiej firmy została dostrzeżona przez władze lotniska Chopina, które wystąpiły do Lin's z propozycją, by warszawskie lotnisko stało się centrum przesiadkowym dla Tajwańczyków w ich podróży po Europie. Jak wynika ze słów prezydenta tajwańskiej spółki, podoba mu się wizja administratorów polskiego lotniska.

– Na początku tego roku, w marcu nasza firma otrzymała list od władz lotniska Chopina. Prezes lotniska wyjaśnił mi, że port lotniczy chciałby być nowym centrum przesiadkowym do Europy. Mam podobny pomysł związany z Tajwanem, więc pomyślałem: dlaczego nie, dlaczego w Europie nie miałoby to być lotnisko Chopina? W naszym odczuciu Europa staje się coraz większa, jeśli spojrzy się na Europę jako obszar uwzględniający również Ukrainę czy Białoruś. Bez tych krajów Polskę można dostrzegać jako kraj na wschodzie Europy, ale jeśli uwzględnimy w naszych rozważaniach Ukrainę, to wtedy Polska już teraz znajduje się w centrum Europy. Niektóre linie lotnicze, takie jak LOT, mogą dzięki nam zyskać szansę, będą mogły otworzyć nowe rynki w Azji – deklaruje Lin.

Dogodna nisza

Przy obecnie planowanej liczbie operacji lotniczych, większość pasażerów lotów będą stanowili studenci z Azji udający się lub wracający ze studiów w Polsce i w Europie.

– Planowaliśmy przywieźć z powrotem na Tajwan naszych studentów, na co potrzebujemy dwóch lotów, również dwóch lotów potrzebujemy na to, by przywieźć studentów z Tajwanu do Polski. Wcześniej planowaliśmy lot grudniowy z myślą o turystyce, jednak niespodziewanie w maju na Tajwanie pojawiła się fala pandemii, która pokrzyżowała plany. Z samymi lotami dla naszych studentów bardzo łatwo możemy stworzyć niszę, która pozwala nam działać niezależnie od zewnętrznych warunków na rynku. Jeśli poprzez media oraz nasze własne działania promocyjne uda nam się przyciągnąć zainteresowanie innych osób, wtedy nasza baza może się rozszerzyć o kolejne 50-100 osób – tłumaczy Lin.

Dodatkowymi osobami mogą być rodziny studentów, głównie rodzice, odwiedzający swoje dzieci w Europie. Szansa na przyjazd uwarunkowana jest jednak od sytuacji epidemiologicznej i związanej z nią obostrzeniami.

– W tej chwili w Polsce studiuje ponad tysiąc studentów z naszego regionu. Dla nas grupą docelową są ich rodzice oraz rodziny, które chcą ich odwiedzić. Niektórzy studenci, np. z Myanmaru czy z Tajlandii, w wyniku pandemii nie wracali do swoich krajów przez ponad dwa lata. Szansa, którą dostrzegam to otwarcie granic przez Polskę dla osób zaszczepionych, co pozwoliłoby na uniknięcie konieczności odbywania kwarantanny. Liczymy również, że po przylocie do Polski możliwe byłoby płynne podróżowanie do innych krajów Europy – mówi Lin.

Inną grupą pasażerów korzystających z połączeń byli studenci niebędący podopiecznymi Lin’s International. – Nasza firma wysyła jedynie studentów, którzy chcą studiować medycynę lub stomatologię. Co roku odmawiamy około 30 aplikantom, którzy chcą studiować inne kierunki, np. MBA, studia muzyczne, artystyczne, niektórzy chcą nawet studiować w Polsce kierunki związane z rolnictwem. Jest to 15-20 proc. osób, które nie są naszymi studentami, ale którzy mogą jechać z nami do Polski. Osoby te, kiedy dowiedziały się o organizowanych przez nas lotach czarterowych, były bardzo zainteresowane naszą ofertą – zdradza szef Grupy Lin’s.

Bilety mogą kupować także indywidualni podróżni. W Polsce sprzedażą zajmują się biura Lin’s International w Warszawie, Poznaniu i Lublinie. Pamiętać jednak należy o tym, iż sytuacja epidemiologiczna w Polsce, jak i na Tajwanie wpływa na istnienie ograniczeń w podróżowaniu, dlatego planując podróż, należy zasięgnąć aktualnych informacji na temat możliwości i wymagań związanych z wjazdem na Tajwan.

W poszukiwaniu nowych grup docelowych

Podczas gdy istniejący model biznesowy firmy zapewnia możliwość utrzymania stabilnego ruchu lotniczego na obecnym poziomie pomiędzy Polską i Tajwanem, Grupa Lin’s zastanawia się nad stworzeniem nowych rynków.

– W 2018 r. badaliśmy liczbę podróżnych z Tajwanu na lotnisku Chopina. Wtedy liczba osób, które używały paszportu Tajwanu, by przekroczyć granicę na lotnisku Chopina osiągnęła około 11 tys. w ciągu roku. Co roku liczba ta wzrastała o około 1-2 tys. podróżnych. My sami chcemy przywieźć do Polski kolejnych studentów oraz odwiedzające je rodziny, tak więc chcemy przyłożyć się do wzrostu odwiedzających – deklaruje Lin.

Dodatkowymi pasażerami na pokładach samolotów czarterowanych przez Grupę mogliby być przedsiębiorcy. – Sam jestem tajwańskim biznesmanem w Polsce i znam inne osoby w tajwańskiej społeczności biznesowej w Polsce. Jednocześnie mamy dobry kontakt z Polakami prowadzącymi biznes na Tajwanie. Spodziewamy się, że te dwie grupy mogą korzystać z naszych usług – mówi Lin.

Słowa Jimmiego Lin zdają się potwierdzać dane Biura Polskiego w Tajpej, jednoznacznie wskazujące na wzrost obrotów handlowych między Polską i Tajwanem, które tylko w 2020 r., pomimo pandemii, wzrosły o 13 proc. We wrześniu ubiegłego roku podpisane zostały również porozumienia na szczeblu rządowym wspierające współpracę w zakresie start-upów oraz małych i średnich przedsiębiorstw, dzięki którym możliwe jest dalsze zacieśnienie współpracy gospodarczej i handlowej.

Prezydent Grupy spogląda też w kierunku szans, jakie daje wzrost zainteresowania Polską na Tajwanie i obsługa ruchu turystycznego. – Bardzo popularnym zajęciem na Tajwanie staje się bycie youtuberem. Niektórzy z nich opowiadają o tym, jak podróżować do Polski, o historii kraju, niektóre osoby z Polski opowiadają w podobny sposób o Tajwanie. Obecnie wielu Tajwańczyków interesuje się Polską. Ludzie z Polski lubią odwiedzać Azję, lubią spędzać czas nad wodą i na wodzie. Sam dobrze o tym wiem, gdyż mam firmę w Yilan, która posiada dziewięć jachtów, w ubiegłym roku zorganizowaliśmy 250 rejsów. Obsługa tego ruchu może stanowić dla nas wartość dodaną, choć dla nas priorytetem jest przewóz studentów oraz odwiedzających ich rodziców – wyjaśnia rozmówca Rynku Lotniczego.

Działania w tym kierunku nie ograniczają się jedynie do deklaracji. – W tej chwili mamy dwa lub trzy różne scenariusze. Jeden z nich zakłada, że w przyszłości, w przeciągu jednego lub dwóch miesięcy, zaprosimy co najmniej 10 firm z branży turystycznej na Tajwanie na zorganizowane przez nas seminaria poświęcone możliwościom turystycznym w Polsce. Jesteśmy po rozmowie z trzema największymi firmami turystycznymi, które byłyby w stanie zorganizować wyjazdy do Polski dziesięciokrotnie większej liczby osób niż obecnie – zdradza Lin.

Poszukiwania zainteresowanych biur podróży po polskiej stronie nie przyniosły jak do tej pory rezultatu, przyznaje Lin, jednak to może się zmienić po tym, gdy pomoc w poszukiwaniu polskich partnerów zaoferowała firmie Lin’s International Ambasada Królestwa Tajlandii w Polsce.

– Ze względy na nasze dobre relacje, Ambasada Tajlandii poszukuje obecnie dla nas biur podróży. Planujemy wyjść z ofertą pozwalającą osobom z Polski odwiedzić Tajwan, a następnie podczas tego samego wyjazdy pojechać do Tajlandii. Wydaje mi się, że obecnie Polacy dużo lepiej znają Tajlandię, podczas gdy Tajwan jest mniej znany – słyszymy.

Innym kierunkiem rozwoju branym pod uwagę przez Grupę Lin's jest tzw. turystyka medyczna. – Jeśli funkcjonowałyby bezpośrednie loty China Airlines, to podróż z Polski na Tajwan trwałaby jedynie 11-11,5 godz. Jeśli pasażerowie chcieliby skorzystać z klasy biznes, która jest bardzo komfortowa, to w ten sposób mogliby przespać większość lotu i obudzić się w Tajpej. Turystyka medyczna jest to kierunek, który promuje także rząd Tajwanu, a cena usług medycznych na Tajwanie, szczególnie w porównaniu w wieloma innymi krajami, jest bardzo atrakcyjna. Jest nawet dużo niższa niż na Filipinach lub w Tajlandii – wylicza przedsiębiorca z Tajwanu.

“Tworzę sukces, a jego fundamenty znajdują się w Polsce”

Choć plany rozwoju brzmią nadzwyczaj ambitnie, przez co niejedna osoba wątpiłaby w możliwość ich realizacji, to Jimmy Lin jest organizatorem, którego droga biznesowa potwierdza, iż potrafi przekuć dalekosiężne zamierzenia w sprawnie funkcjonujący biznes. Z wykształcenia lekarz nauk medycznych, od 2004 r. oferuje potencjalnym studentom medycyny i stomatologii z Azji możliwość odbywania studiów w Polsce. Już w pierwszym roku działalności do naszego kraju przyjechała grupa około 50 studentów, które studiowały w Poznaniu, Łodzi i na Śląsku.

– W Polsce mamy cztery biura (w Warszawie, Poznaniu, Lublinie i Wrocławiu). Pierwsze biuro otworzyliśmy w Poznaniu w sierpniu 2004 r., zatrudniając czterech pracowników. Następnie otworzyliśmy biuro na Śląsku, jednak z biegiem czasu okazało się, że mamy tam niewielu studentów, dlatego ostatecznie zamknęliśmy to biuro. Nie przetrwało również nasze biuro w Łodzi. W 2008 r. otworzyliśmy biuro w Lublinie, które od tego czasu prężnie się rozwija – mówi Lin.

W Lublinie, prócz zapewnienia studentom takich udogodnień, jak własny domu studenta, stołówka serwująca dania Tajwanu czy nawet salon masażu, Lin’s oferuje pełną opiekę obejmującą kwestie wizowe, pocztowe czy organizację transportu.

Doskonała organizacja była widoczna w ubiegłym roku, kiedy to w okresie pandemii Grupa Lin's przewiozła studentów z Polski do Tajwanu, zapewniając im m.in. odzież ochronną. Właśnie obrazki studentów wylatujących z Warszawy ubranych w medyczne kombinezony ochronne obiegły wtedy polskie media społecznościowe.

– Wynajęliśmy autokary z Lublina, Poznania, Wrocławia, by dowieść studentów na lotnisko. Lotnisko Chopina mówiło mi, że to był jedyny raz, gdy widzieli większość pasażerów ubranych w odzież ochronną. Przygotowaliśmy wszystko dla naszych studentów – śmieje się Lin.

Pomimo trwającej pandemii, także w tym roku studia w Polsce rozpoczną kolejne grupy podopiecznych Grupy Lin’s. – Obecnie corocznie w Polsce studia rozpoczyna około 150-200 naszych studentów. W niektórych latach przywoziliśmy do 250 studentów, jednak w ciągu ostatnich dwóch lat nastąpiły w Polsce zmiany. Wcześniej około 80 studentów, których przywoziliśmy do Polski to byli studenci podyplomowych studiów medycznych, jednak od dwóch lat uczelnie medyczne w Polsce odwołują nam możliwość uczestnictwa w tych kursach i dlatego tym 80-100 studentom oferujemy studia podyplomowe w innych krajach. Z tego co słyszeliśmy, cięcia programów podyplomowych są wynikiem tego, iż Polska Izba Lekarska jest przeciwna tego rodzaju kursom – mówi prezydent Lin.

Ponad półtorej dekady działalności w naszym kraju powoduje, że Jimmy Lin ma swoje zdanie na temat prowadzenia biznesu w Polsce. – W każdym z miejsc rzeczą najtrudniejszą do zmiany jest kultura. Większość Polaków nie jest przyjazna. Zachowują się z rezerwą, nie uśmiechają się. Hiszpanie, Włosi są bardzo przyjaźni, ale jeśli będziesz czegoś od nich potrzebował, wtedy znikną. Polacy potrzebują dłuższego czasu. Jeśli ktoś chce odnieść sukces w Polsce, musi najpierw poznać polską kulturę, ale również czekać na odpowiedni moment. Nie można spodziewać się natychmiastowego działania, tak jak na Tajwanie. Tajwańczycy oczekują, że natychmiast będą mieli wydaną decyzję, czy natychmiast będą mieli załatwioną usługę. W Polsce trzeba czekać – mówi Lin.

Pomimo iż w ocenie naszego kraju nie brakuje słów, które niektóre osoby mogą uznać za krytyczne, Lin dostrzega także korzyści z życia w Polsce, które na co dzień umykają uwadze wielu naszym rodakom. – Polski system edukacji jest dobry i Polacy są w dobrej sytuacji, gdyż możecie studiować za darmo. Władze w Polsce oferują duże szanse i sporo pieniędzy dla Polaków, którzy mają szansę, by otrzymać dobre wykształcenie, dobrą wiedzę, a także dobrą kulturę. To podoba mi się w Polsce, uważam że Polska ma duży potencjał. 20 lat temu Tajwan był podobny do Polski – słyszymy od naszego rozmówcy.

Dlatego pomimo różnic kulturowych, podsumowanie działalności Grupy Lin's w Polsce wypada pozytywnie. – Podoba mi się Polska, podoba mi się sposób, w jaki Polska naucza studentów. Od 2004 r. do teraz mamy ponad 1,5 tys. studentów w Polsce i możemy powiedzieć, że ponad 98 proc. z nich zdaje egzamin na licencję medyczną na Tajwanie. Wielu z nich, nie wiem dokładnie jaki procent, ale sporo, otwiera własną praktykę lekarską lub stomatologiczną. Wielu pracuje w szpitalach. Większość z nich może poszczycić się sukcesem w karierze. W wielu przypadkach na sukces ten musieli zapracować. Po porażce na Tajwanie zabieraliśmy ich do Polski na cztery lub sześć lat i tworzyliśmy ich historie sukcesu. To jest właśnie motto mojej działalności i dlatego bardzo lubię to, co robię. Tworzę sukces, a jego fundamenty znajdują się w Polsce – podkreśla z dumą Jimmy Lin.

W dość nieoczekiwany sposób, na który wpływ miała pandemia koronawirusa i związana z nią inauguracja lotów pomiędzy Polską i Tajwanem, od ubiegłego roku Jimmy Lin jest również postacią odpowiedzialną za stworzenie połączeń lotniczych pomiędzy tymi dwoma odległymi zakątkami świata. Istnieje szansa, że będzie to kolejna historia sukcesu Jimmiego Lin, tym razem lotniczego, związanego z Polską.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
PLL LOT
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony