Partner serwisu

Koniec ograniczeń lotów na Bemowie. Nowa odsłona sporu o hałas

Przegląd prasy 08.06.2022

Koniec ograniczeń lotów na Bemowie. Nowa odsłona sporu o hałas
Fot. Łukasz Malinowski
Decyzja o ograniczeniu lotów na lotnisku Bemowo już nie obowiązuje – informuje stołeczna "Gazeta Wyborcza".
Mieszkańcy osiedli z Bielan i Żoliborza skarżą się już od kilku lat na hałas wywoływany przez startujące, przelatujące i lądujące awionetki. Czasami tych operacji, na które składają się loty szkoleniowe Aeroklubu Warszawskiego, służb ratowniczych i prywatnych firm, oferujących loty widokowe, jest nawet 500 dziennie. To więcej niż na lotnisku Chopina.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w lutym bieżącego roku uchyliło wcześniejsze postanowienie ratusza ograniczające liczbę lotów. Informacja nie była jedna powszechnie znana. Przekazała ją dopiero Magda Rowicka-Polnik z Biura Ochrony Środowiska na niedawnym spotkaniu radnych Bielan z mieszkańcami. Według niej większość skarg dostawała anonimowo z tego samego adresu mejlowego, a normy hałasu są przekroczone zaledwie o jeden decybel. Marcin Jackowski z Zielonego Mazowsza przypomniał jednak, że przy sporządzaniu programu ochrony środowiska przed hałasem dla Warszawy aż 60 proc. uwag dotyczyło uciążliwości lotniska na Bemowie.

– Nad moim blokiem na Słodowcu przelatuje codziennie kilkaset samolotów, które mają tu pierwszy zakręt na wysokości 80-100 m po starcie. To nie do wytrzymania. Chodzi o morderczy dźwięk od 8 rano po godz. 22 – relacjonuje Urszula Olejnik. – Większość mieszkańców nie reaguje, mając nawet 40-50 tys. lotów rocznie nad głowami. Czasem jeden samolot za drugim. Dlatego decyzja prezydenta Trzaskowskiego o ograniczeniu liczby lotów do dziesięciu na godzinę była dla wielu światełkiem nadziei – twierdzi Marta Szczepańska, radna Żoliborza ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze.

Podczas debaty w urzędzie Bielan nie brakowało też zwolenników lotniska. – Jest klinem napowietrzającym dla stolicy. Wejdzie tam deweloperka i zabuduje teren – ostrzegała Iwona Walentynowicz, reprezentantka stowarzyszenia Razem dla Bielan. – Mieszkam na Chomiczówce i sprawia mi przyjemność, jak patrzę na te szybowce. Najpierw lotnisko, potem my. Trzeba się było decydować, gdzie się mieszka – stwierdziła z kolei Małgorzata Trykacz.

– Co to za argument, że lotnisko było wcześniej? Żoliborz powstał w latach 30. Ja tu mieszkam od 43 lat i samoloty nam kiedyś nie przeszkadzały, tak jak teraz. Mam działkę przy ul. Promyka i w weekendy nie da się tam wysiedzieć z powodu hałasu. W sobotę o godz. 7 muszę zamykać okno, bo nie da się dłużej spać, zaczyna się nalot – ripostował Konrad Smoczny, również reprezentant stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. – Warkot samolotów wwierca mi się w uszy każdego dnia. Stawiacie diabelską alternatywę: albo hałas, albo nowa zabudowa – dodała Anna Szymańska.

Rafał Woźnicki, prezes Aeroklubu Warszawskiego, który wykonuje na Bemowie mniej więcej połowę lotów, przekonywał, że szkoli tu przyszłych pilotów wojskowych i cywilnych. Dodał, że w ostatnich latach zainwestowano kilka milionów zł w kupno trzech cichszych awionetek i wymianę samolotu wyciągającego szybowce. – Zwolennicy lotniska imputują nam, że chcemy likwidacji ratownictwa lotniczego na Bemowie. Lotnisko powinno tam zostać, ale chodzi nam o likwidację hałasu, który w 95 proc. generują loty komercyjne – podkreśliła pod koniec dyskusji Dana Peszkowska.

Jaki będzie finał tego sporu? – Decyzja prezydenta miasta o ograniczeniu lotów jest przez Kolegium uchylona w całości i nie występuje w obiegu prawnym. Czekamy nadal na dokumenty z SKO i sądu administracyjnego, żeby zacząć postępowanie od nowa – podsumowała Rowicka-Polnik.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Lotniska regionalne
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony