Partner serwisu

Kloskowski: Mamy przed sobą ostatnie pół roku stanu "niepewności"

Rafał Dybiński 08.10.2021

Kloskowski: Mamy przed sobą ostatnie pół roku stanu "niepewności"
fot. Gdańsk Airport
– Nie oczekujmy cudów. Nigdy nie będzie między portami bardzo szczegółowej współpracy, bo to są konkurenci – wyznał Tomasz Kloskowski, prezes portu lotniczego Gdańsk w rozmowie z Rynkiem Lotniczym.
Gość drugiej debaty podczas Kongresu Rynku Lotniczego nie zaprząta sobie na razie głowy tematem obowiązkowych szczepień u pracowników ze względu na brak możliwości prawnych i jest przekonany, że powrót do normalności po pandemii to już kwestia najbliższych kilku miesięcy. Prezes trójmiejskiego lotniska wyraził również stanowczą opinię na temat znaczącej roli niskokosztowców w portach między Bugiem a Odrą.

Przed rokiem był pan jednym z niewielu prezesów portów lotniczych optymistycznie nastawionych do najbliższych miesięcy. Jak to wygląda teraz i jak długo jeszcze terminy "niepewność" i "odporność" będą obowiązywać w branży?

Dalej jestem optymistą. Jeżeli mówimy o "niepewności", to na pewno już nie na kilka lat. Myślę, że mamy przed sobą ostatnie pół roku takiego stanu. Jestem przekonany, że od przyszłego roku będziemy już stabilni, jeśli chodzi o państwa na świecie i przewidywalni, jeśli chodzi o zachowania sanitarne. A jeśli tacy będziemy też w poszczególnych krajach, to przed branżą stoi powrót do normalności, czyli stopniowe wracanie do tego, co mieliśmy w 2019 roku.

Czy pan jako prezes zdecyduje się na wprowadzenie wśród swoich pracowników obowiązku szczepień przeciwko COVID-19?

Jak prawo w Polsce się zmieni i będę mieć takie możliwości prawne, to się będę nad tym zastanawiał. Na razie nie ma powodów, by o tym dyskutować. Póki rząd nie powie "a", to lepiej nie tracić nad tym czasu.

Co pan sądzi o coraz mocniej pojawiającym się w lotnictwie terminie neutralności klimatycznej?

Na pewno jest to kierunek wyznaczony przez Unię Europejską i świat. W tym kierunku będziemy podążać, natomiast pamiętajmy, że za tym musi również iść technologia, a ona jest jeszcze daleko w polu. W związku z tym my na pewno będziemy dochodzić do tego i to jest kierunek, w którym płyniemy, tak jak w dawnych czasach Krzysztof Kolumb płynął w poszukiwaniu Ameryki. Tak samo my będziemy szukać w tym kierunku, natomiast według mnie to są odległe lata. Nie oczekiwałbym tutaj cudów. My nie jesteśmy jeszcze na to gotowi.

Ilu pasażerów spodziewacie się obsłużyć do końca bieżącego roku?

Niestety mało, ale to jest ten ostatni aspekt niepewności, o której wcześniej mówiliśmy. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, a już na pewno nie rządzący, że branża lotnicza ten 2021 rok będzie miała gorszy niż pandemiczny 2020 rok. Przypomnę, że wówczas nie lataliśmy tylko przez trzy miesiące, wcześniej mieliśmy trzy miesiące fajnego latania w szczycie koniunktury, były też dobre wakacje i jesień, ale już pandemiczna. Natomiast w bieżącym roku przez pół roku praktycznie staliśmy. Dopiero od dwóch miesięcy latamy i mamy niepewną jesień, a dodatkowo nie mamy żadnych tarcz, więc z punktu widzenia ekonomicznego, to mamy dużo do nadrobienia. Natomiast cała gospodarka już się kręci. Takich branż jak nasza jest naprawdę niewiele. Jeśli panaceum na to ma być podwyżka opłat nawigacyjnych dla nas, to ja nie znam tekonomisty, który coś takiego by wymyślił.

Czy możemy spodziewać się jakiś niespodzianek w sezonie zimowym i nowych połączeń? Jaka to w ogóle będzie jesień i zima dla podróżnych wybierających się z Gdańska?

Trzeba przede wszystkim spodziewać się podwyżek cen biletów, jeśli wejdą w życie pomysły rządzących dotyczące podwyżek dla linii lotniczych z tytułu użytkowania przestrzeni powietrznej w Polsce. Wówczas linie lotnicze przeniosą takie podwyżki na pasażerów. To z kolei być może przyniesie redukcję połączeń, a na pewno wzrost cen biletów.

Wyobraża pan sobie polskie niebo bez samolotów Ryanaira? Michael O'Leary zagroził już wycofaniem się z naszego kraju w przypadku zatwierdzenia tych proponowanych podwyżek opłat nawigacyjnych.

Ja sobie w ogóle nie wyobrażam nieba bez tanich linii lotniczych. To nie będzie tak, że niskokosztowi przewoźnicy znikną. Wyobrażam sobie natomiast świat, w którym tanie linie lotnicze są praktycznie we wszystkich portach lotniczych w Polsce i też taki świat, gdzie w tych małych portach regionalnych nie będzie takich przewoźników. To jest dzwonek alarmowy dla rządzących i dla Urzędu Lotnictwa Cywilnego, żeby naprawdę jeszcze raz przemyśleć to, co planują.

A co pan sądzi o takiej współpracy regionalnej portów? Powstała niedawno inicjatywa V4+ Airports, skupiająca lotniska z południowej Polski oraz Europy Środkowej. Czy jest możliwa taka współpraca?

Porty lotnicze muszą ze sobą współpracować. Wymieniamy się know-how, oczywiście nie całym, bo część stanowi tajemnicę naszych przedsiębiorstw i chcemy być konkurencyjni. Porty lotnicze przecież konkurują ze sobą. Gdzieś tam na poziomie ogólnym ta współpraca jest możliwa. Nie oczekujmy jednak cudów. Między portami nigdy nie dojdzie do bardzo pogłębionej współpracy, bo są one dla siebie konkurentami.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Kongres Rynku Lotniczego
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony