Partner serwisu

Kanada: Opóźnienia w lotniczych dostawach leków na raka

Rafał Dybiński 10.01.2021

Kanada: Opóźnienia w lotniczych dostawach leków na raka
fot. Vancouver Airport
Firmy medyczne i spedytorzy w Kanadzie walczą z czasem przy transporcie wrażliwych terminowo materiałów radiochemicznych stosowanych w leczeniu raka – informuje Agencja Reutera. Wywołany pandemią koronawirusa SARS-CoV-2 spadek liczby lotów pasażerskich zawęził opcje transportu i spowodował opóźnienia ładunków pilnej potrzeby.
Przed kryzysem wywołanym wirusem COVID-19 reaktor jądrowy McMaster w kanadyjskiej prowincji Ontario mógł wysłać swój izotop jodu-125 w dowolne miejsce w ciągu kilku dni. Jednak od wiosny dostawy izotopu, którym leczy się około 70 tys. pacjentów rocznie w ramach brachyterapii, bywają opóźnione nawet o dziesięć dni.

Ograniczenia dotyczące podróży międzynarodowych w Kanadzie, takie jak 14-dniowa kwarantanna dla przylatujących, uderzyły bardziej niż w inne kraje, takie jak chociaż Stany Zjednoczone. Według rządowych statystyk ruch lotniczy w Kraju Klonowego Liścia spadł aż o 90 proc. w minionym roku.

Przewóz medycznych izotopów jest wyzwaniem, ponieważ ulegają one z czasem rozkładowi. – Jod-125 traci blisko 20 proc. radioaktywności w ciągu dziesięciu dni – wyjaśnia Karin Stephenson, kierownik ds. operacji handlowych w reaktorze jądrowym McMaster. Inny specyfik dostarczany przez producentów z Ontario, jakim jest holmium-166, jest kluczowy w terapii raka wątroby stosowanej w Europie i ma okres trwałości wynoszący zaledwie 27 godzin.

– Czas jest niezwykle istotny – podkreślił Jan Sigger, prezes holenderskiej firmy Quirem Medical, niedawno przejętej przez japońską firmę Terumo Corp. Terapie niektórych pacjentów zostały już przełożone z powodu opóźnionych dostaw. Linie lotnicze korzystają w czasach pandemii z mniejszych maszyn, co oznacza również mniejsze możliwości przewozu towarów z gatunku tych delikatnych. – Przesyłki są nieustannie utrudnione ze względu na pojemność samolotów – potwierdził Mike Stopay, dyrektor Pacer Air Freight, specjalista ds. cargo w Toronto.

Spadające ceny samolotów i wzrost handlu elektronicznego w wyniku pandemii również napędzają boom na konfiguracje samolotów pasażerskich w frachtowce, które choć mają większą pojemność, to latają rzadziej, co powoduje ból głowy u niektórych spedytorów towarów wrażliwych na czas. Opóźnienia doprowadziły już do utraty kilku przesyłek. Najbardziej cierpią na tym klienci z Australii, dokąd lata się z Vancouver. Koszty takich niepowodzeń ponoszą jednak głównie lokalni spedytorzy. Gabriel Freitas, dyrektor wykonawczy isoSolutions z Vancouver, która specjalizuje się w pozyskiwaniu i dystrybucji produktów w medycynie nuklearnej, ostrzegł już, że firma stanęła w obliczu podwyżek cen transportu od około 20 do 30 proc.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo