Partner serwisu

Japonia: Zmiany modelu biznesowego przewoźników niskokosztowych

Aleksander Domański 12.06.2020

Japonia: Zmiany modelu biznesowego przewoźników niskokosztowych
fot. Muroi 8210 cc-by-sa-2.0.
W Kraju Kwitnącej Wiśni przewoźnicy, których sukces opiera się na niskich kosztach funkcjonowania i wymaga dużej liczby operacji i wypełnionych samolotów, zastanawiają się jak zmienić swój sposób zarabiania pieniędzy. Jedni stawiają na wejście w loty all cargo, inni liczą, że przekonają potencjalnych klientów do powrotu do masowego latania zwiększeniem dbałości o ich bezpieczeństwo zdrowotne. 
Pojawiają się jednak głosy, że linie LCC (ang. low cost carrier) muszą dokonać głębokiego przeobrażenia swojej działalności, bo liczenie na to, że uda się przetrwać okres gorszej koniunktury i wrócić niedługo do popytu sprzed pandemii wirusa z Wuhan jest myśleniem życzeniowym.

Różne pomysły

Peach Aviation, spółka należąca do grupy ANA Holdings, planuje wznowić usługi na wszystkich swoich trasach krajowych do 19 czerwca po drastycznym ograniczeniu siatki, podczas gdy Jetstar Japan, przewoźnik stowarzyszony z Japan Airlines, przywraca loty etapami. Obaj przewoźnicy proszą klientów o noszenie masek na twarz i wstrzymują wszelką sprzedaż podczas lotu, ale prezentują też i inne pomysły na zapobiegania infekcjom wirusowym wśród pasażerów. Jetstar nie przyjmie rezerwacji na środkowe miejsca. Ten sam środek zapobiegawczy został zastosowany przez Japan Airlines, choć jego przedstawiciele twierdzą, że ograniczenie jest „tymczasową reakcją”, której utrzymanie będzie niemożliwe, chyba że firma porzuci niskokosztowy model biznesowy.

Linie Peach Aviation nie podejmuje specjalnych działań w celu zapewnienia „bezpiecznego dystansu”, mówiąc, że samoloty w jej flocie mają wystarczająco zaawansowane systemy wentylacyjne.

Czy to się uda?

Eksperci lotniczy, na których powołuje się Japan Times – najstarszy i największy anglojęzyczny dziennik wydawany w Japonii – twierdzą, że wyżej opisane działania niewiele zmienią. Czerpanie zysków przy obecnym zapotrzebowaniu na podróże lotnicze jest w zasadzie niemożliwe. – Minimalny współczynnik wypełnienia, którego potrzebują przewoźnicy niskokosztowi, aby osiągnąć zysk, wynosi od 70 do 80 procent w zależności od trasy – stwierdza Yasuhito Tsuchiya, starszy analityk Mitsubishi UFJ Morgan Stanley Securities. Obecnie taki wyniki są w sferze marzeń.

Co więcej, według danych linii lotniczych w czerwcu liczba lotów krajowych planowanych przez Jetstar Japan wyniesie zaledwie 10 procent poziomu przed pandemią, podczas gdy liczba lotów Peach Aviation sięgnie nieco ponad 30 procent. Tsuchiya podpowiada, że możliwą drogą do przetrwania niskokosztowych linii lotniczych jest ściślejsza koordynacja usług z ich firmami macierzystymi poprzez otwarcie tras nieobsługiwanych przez tradycyjnych przewoźników.

Na razie Jetstar Japan i Peach Aviation nie borykają się z poważnymi problemami finansowymi, ponieważ ich firmy macierzyste Japan Airlines i ANA mają wystarczające fundusze, aby poradzić sobie z obecnym kryzysem. Tak przynajmniej twierdzą sami zainteresowani. Pytanie na jak długo starczy pieniędzy, bo pandemia może się skończyć całkiem niedługo, ale bardziej prawdopodobne, że jej koniec jest jeszcze daleki. Powrót koniunktury nastąpi jeszcze później.

Kult cargo

Obserwując w zasadzie wszystkie linie lotnicze na świecie, wydaje się, że przeprosiły się one z lotami typu all cargo. Co rusz podajemy informacje na ten temat kolejnych maszyn przerabianych z pasażerskich na przygotowane do przewożenie większej ilości towaru. Ta droga na zarabianie pieniędzy w czasach niespotykanego krachu na rynku przewozów została dostrzeżona i przez japońskie LCC.

W czerwcu Zipair Tokyo linia będąca w całości własnością Japan Airline odbyła swój dziewiczy lot tylko z frachtem. Boeing 787 poleciał z bazy przewoźnika mieszczącej się na lotnisku Tokio-Narita do Bangkoku.

– Niskokosztowe linie lotnicze muszą sięgnąć po takie środki, jak na przykład przerzucenie części swoich usług na loty towarowe – twierdzi Tomohiko Nakamura, profesor z Kobe International University, ekspert branży lotniczej. – Potrzeba będzie dużo czasu, zanim popyt na loty pasażerskie powróci do poziomu sprzed pandemii. Tanie loty mogą w tym czasie już odejść do historii – kończy naukowiec. 

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo