Partner serwisu

Indra Sistemas: Ruch lotniczy może być jeszcze bezpieczniejszy

Roman Czubiński 19.09.2018

Indra Sistemas: Ruch lotniczy może być jeszcze bezpieczniejszy
fot. Emilia Derewienko
Rozwój technologii informatycznych otwiera nowe możliwości przed systemami kontroli ruchu lotniczego. Całkowite wyeliminowanie ryzyka nie jest wprawdzie możliwe, można jednak nadal ograniczać je, między innymi, poprzez rozproszenie centrów obliczeniowych – powiedział podczas Kongresu Lotniczego Jose Luis Gonzalez Paz z Indra Sistemas. Jak dodał, ulepszanie systemów kontroli prowadzi także do korzyści ekonomicznych.
Prelegent rozpoczął od omówienia sposobu, w jaki zmieniły się systemy zarządzania przestrzenią powietrzną od czasu, gdy zaczynał pracę w branży przed 30 laty. Liczba serwerów zwiększyła się w tym czasie dziesięciokrotnie. W myśl zasady hot standby każdy serwer ma swój serwer zapasowy, który przejmuje jego funkcje w razie awarii. Inne zmiany to wprowadzenie protokołu IP i coraz większa złożoność systemów. – Tam, gdzie było 10 milionów wierszy kodu, teraz jest ich 40 mln – powiedział obrazowo Gonzalez. Efektem są większe możliwości działania dla kontrolerów lotu, wyższy poziom bezpieczeństwa i skuteczniejsze unikanie opóźnień.

– Wiele rozgałęzionych sieci wewnętrznych jest połączonych także z radarami i innymi urządzeniami. Pojawiają się tu wyzwania, takie jak interoperacyjność oraz zabezpieczenie przed cyberatakami. Trzeba pamiętać, że bezpieczeństwo to zawsze kwestia prawdopodobieństwa. Jeśli system działa wystarczającą liczbę godzin, może się zdarzyć wszystko, w tym np. pożar, atak terrorystyczny – przyznał przedstawiciel Indra Sistemas.

Oprócz bezpieczeństwa głównym celem systemów zarządzania przestrzenią powietrzną jest zapewnienie możliwości kontynuowania biznesu. Problemy w jednym miejscu mają wpływ na całą sieć połączeń, co powoduje straty czasu i pieniędzy wielu klientów linii lotniczych. – W ruchu lotniczym nie można pozwolić sobie na 10-godzinne opóźnienie – tłumaczył Gonzalez. Jak stwierdził, jego firma dobrze wywiązuje się z tych zadań. – Im mniej świadomy działania systemu jest jego użytkownik, czyli kontroler, tym lepiej. To dobrze, że nasza firma nie jest szeroko znana – ocenił.

Mówca opisał projekt systemu Indry jako oparty o zasadę tzw. odporności architektury. – Nawet jeśli jeden z dużych serwerów przestanie działać, kontroler nie będzie o tym wiedział. Można wyłączyć nawet cały zaatakowany system, a drugi będzie nadal obsługiwał całą sieć – zapewnił. Dla osiągnięcia tego efektu poszczególne centra zostały rozproszone po różnych budynkach. – Wykorzystujemy chmurę obliczeniową oraz technologię wirtualizacji, dzięki której system może działać w maszynach wirtualnych, ale będzie czytelny też dla maszyn fizycznych. Monitory kontrolerów to ich jedyny kontakt z oprogramowaniem – cała reszta pracy odbywa się w centrach danych – opisywał zalety produktu.

– Biznes lotniczy jest bardzo konserwatywny, jeśli chodzi o wykorzystanie nowych technologii. Nie można tu pozwolić sobie na wprowadzanie technologii niedojrzałych. Proponujemy całościowe rozwiązanie architektoniczne – podkreślił Gonzalez. Jak stwierdził, coraz więcej użytkowników przekonuje się do omawianych przez niego rozwiązań. – Korzyści wynikają więc także ze skalowania – zakończył.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Kongres Rynku Lotniczego 2018
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony