Partner serwisu

Horała: Kiedy stopklatka w ruchu lotniczym się skończy, LOT wysforuje się jeszcze bardziej

Redakcja 14.06.2020

Horała: Kiedy stopklatka w ruchu lotniczym się skończy, LOT wysforuje się jeszcze bardziej
fot. Piotr Bożyk
O przyszłości LOT-u mówił w dzisiejszej (14 czerwca) rozmowie z Radiem ZET pełnomocnik rządu ds. CPK i wiceminister infrastruktury Marcin Horała. Wiceminister odniósł się do porozumienia przewodnika z częścią związków zawodowych w sprawie płac oraz do utworzonej niedawno spółki LOT Polish Airlines. Pytany o przyszłość PLL LOT, Marcin Horała odpowiedział: – Nie ma takiej opcji, by LOT upadł.
– LOT nie upadnie w rozumieniu takim, że będą dalej pracować ludzie, będą latać samoloty, ta firma zostanie ocalona i zachowana. Natomiast czasem w trudnych czasach różne manewry prawne, gospodarcze trzeba stosować – ja tu nie będę w tym momencie ingerował zarządowi. Jak do tej pory jest to zarząd, który doprowadził LOT do znakomitej pozycji, do rozkwitu – podkreślił Marcin Horała.

Kryzys absolutnie niezawiniony przez LOT

Jednocześnie wiceminister zaznaczył, że kryzys, który dotknął LOT jest spowodowany wyłącznie koronawirusem i jest zupełnie niezawiniony przez spółkę. Jak dodał Horała, zarząd robi wszystko, aby uratować firmę. Pełnomocnik ds. CPK podkreślił, że LOT jest najbardziej agresywną, najszybciej rozwijającą się europejską linią lotniczą i kiedy ,,stopklatka w ruchu lotniczym się skończy, to wysforuje się jeszcze bardziej do przodu w tym wyścigu”.

– We wtorek kończy się rozporządzenie o zakazie lotów w ruchu międzynarodowym. Będzie nowe rozporządzenie, które dopuści ruch z krajami europejskimi lub z częścią państw Unii Europejskiej – to zależy od rekomendacji GIS. Natomiast czy już od środy pojawią się loty – pewnie nie, ponieważ linie lotnicze potrzebują kilku dni na wprowadzenie bookingu, sprzedaż rezerwacji, wprowadzenie połączeń. To już są sprawy organizacyjne po stronie linii – odpowiedział Marcin Horała na pytanie dotyczące przywrócenia ruchu międzynarodowego.

Porozumienie

Niedawno narodowy polski przewoźnik poinformował, że porozumiał się z częścią działających w spółce związków zawodowych. Jeśli do 15 czerwca do porozumienia przystąpią pozostałe dwa związki, to umowa gwarantująca personelowi lotniczemu pobory niezależnie od uziemienia samolotów wejdzie w życie od 1 lipca. W przeciwnym wypadku konieczne będzie zmniejszenie wymiaru etatów. Porozumienie skomentował Marcin Horała, podkreślając, że zwalnianie ludzi było i będzie ostatecznością.

– Najpierw, jeżeli trzeba, przejściowo obniżyć pensje, ale utrzymać zatrudnienie, tak też jest w LOT, ale to jest kwestia dyskusji między partnerami społecznymi. Oczywiście one nie będą łatwe, ale wierzę, że zakończą się porozumieniem – powiedział Marcin Horała.

Po co nowa spółka?

Dopytany o szczegóły, na przykład o to, czy obniżki będą dotyczyły również zarządu spółki, odpowiedział, że nie wie. Wiceminister MI wyjaśnił, że choć LOT to ,,jego działka”, to zarządza nim Ministerstwo Aktywów Państwowych. Podobnie jest z wiedzą na temat powodów powstania spółki LOT Polish Airlines.

– Być może jakaś racjonalizacja zarządzania aktywami - to jest jeden z manewrów, które firmy stosują w trudnych czasach. Być może na przykład część aktywów trzeba przenieść do tej spółki i w ten sposób polepszy to sytuację firmy .To są już szczegółowe pytania. Ja naprawdę nie jestem zarządem tej spółki – podkreślił Marcin Horała.

Spółka LOT Polish Airilines powstała na początku czerwca. Jak przekazał rzecznik PGL, podmiot powstał „w ramach porządkowania działalności operacyjnej".

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo