Partner serwisu

Grozi nam wojna handlowa o sloty pomiędzy Europą i Azją? Stracić może LOT

Tomasz Śniedziewski 24.09.2021

Grozi nam wojna handlowa o sloty pomiędzy Europą i Azją? Stracić może LOT
Fot: Hong Kong International Airport (HKIA)
Władze głównych azjatyckich hubów lotniczych, takich jak Singapur, Hongkong czy Seul, zagroziły Unii Europejskiej iż podejmą kroki odwetowe, jeśli wspólnota zgodnie ze swoim planem przywróci wymóg by linie lotnicze korzystały ze slotów w celu ich zachowania. O sprawie informuje Agencja Reutera.
Zasada polegająca na tym, że linie lotnicze, by zachować przysługujące im sloty na lotnisku, czyli wolne miejsca w grafiku startów i lądowań, powinny wykonywać przynajmniej 50 proc. operacji, powszechnie znana jako “use it or lose it” (“korzystaj lub trać”), zgodnie z planami Unii Europejskiej ogłoszonymi w lipcu, miałaby zostać przywrócona w październiku b.r., wraz z wejściem w życie zimowych rozkładów lotów. Wcześniej wymóg faktycznego korzystania ze slotów został zawieszony na czas pandemii, na prośby linii lotniczych, gdyż jego przestrzeganie powodowało, że przewoźnicy, by zachować cenne sloty na lotniskach, organizowali “puste loty” bez pasażerów, co odbijało się na ich kondycji ekonomicznej, jak również przynosiło niepotrzebne szkody środowisku. W przypadku niezastosowania się do wymogów “use it or lose it”, liniom lotniczym odbierane były sloty, które następnie mogły trafić do ich konkurencji.

Czy to już koniec pandemii?

Obecnie nabrzmiewające kontrowersje pojawiły się w lipcu, gdy władze Unii Europejskiej zapowiedziały, iż od października przywrócą zasady wymagające wykonywania przynajmniej 50 proc. operacji w celu zachowania slotów. W zamierzeniu władz unijnych, posunięcie miało częściowo przywrócić zasady konkurencji zawieszone w momencie, gdy linie lotnicze walczyły o to, by przeżyć pandemię.

Podczas, gdy decyzja Unii Europejskiej podyktowana jest częściową odbudową ruchu pasażerskiego w Europie, głównie na rynku połączeń regionalnych w obrębie kontynentu, linie lotnicze z Azji zwracają uwagę na to, iż staną się ofiarami przywróconych regulacji, gdyż ich siatki połączeń długodystansowych potrzebują znacznie więcej czasu na odbudowę. By bronić interesów swoich przewoźników w Europie, władze niektórych krajów Azji gotowe są na przywrócenie zasad “use it or lose it” w odniesieniu do przewoźników z Europy korzystających z ich lotnisk. To wszystko powoduje, iż realny staje się scenariusz wojny handlowej w obrębie branży lotniczej, wywołanej różnicami w jaki sposób pandemia koronawirusa wpływa na linie lotnicze z Europy i z Azji.

- Czy to jest wojna handlowa? Z pewnością jest to jej zalążek. Sytuacja będzie się uwydatniać, gdy coraz więcej linii lotniczych będzie upadać, a rynki międzynarodowe pozostaną zamknięte, lub sytuacja z nimi związana w najlepszym razie niepewna - powiedział Peter Harbison, prezes emeritus firmy consultingowej CAPA Centre for Aviation w rozmowie z Agencją Reutera.

Niektóre organy nadzoru lotniczego z państw Azji już poinformowały linie lotnicze z Europy, iż te będą musiały wykonywać one co najmniej 50 proc. operacji. Takie postawienie sprawy może wywołać międzynarodowe spory polityczne dotyczące szlaków transportowych o szczególnym znaczeniu dla globalnego handlu, mówią anonimowo przedstawiciele branży w rozmowie z Agencją Reutera. Jednym z krajów, które mogą się zdecydować na ten krok, jest Singapur, potwierdził Daniel Ng, dyrektor Urzędu Lotnictwa Cywilnego Singapuru.

Linie lotnicze mają powody do niepokoju

Według danych z najnowszego raportu Światowej Organizacji Turystyki Narodów Zjednoczonych (UNWTO), na świecie istnieją znaczące różnice w obowiązywaniu ograniczeń w podróżowaniu. 70 proc. granic w krajach Regionu Azji i Pacyfiku pozostaje całkowicie zamkniętych, w porównaniu z 13 proc. w Europie, 20 proc. w Amerykach, 19 proc. w Afryce oraz 31 proc. w Regionie Bliskiego Wschodu. Co więcej, na perspektywę szybkiego otwierania się granic w Azji negatywnie wpływa fakt, że decyzje polityczne o ich zamknięciu znajdują zrozumienie i akceptację lokalnych społeczeństw wielu krajów regionu.

Dysproporcje te mocno odbijają się statystykach ruchu pasażerskiego. W Azji, gdzie normą jest konieczność odbywania długich kwarantann po przylocie, linie lotnicze operowały w lipcu b.r. jedynie 14 proc. swojego oferowania w ruchu międzynarodowym w porównaniu z poziomem z 2019 r., dużo poniżej 46 proc. w Europie oraz 49 proc. w Europie, wynika z danych Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA).

Linie lotnicze Cathay Pacific ostrzegały w sierpniu, iż wolniejsze tempo odbudowy ruchu w Hongkongu oznacza, iż przewoźnik stoi przed ryzykiem utraty cennych slotów na zagranicznych lotniskach, co z kolei zagrażałoby statusowi globalnego hubu komunikacyjnego Hongkongu. Zaniepokojenie decyzją Unii Europejskiej w stanowiskach przesłanych Agencji Reutera wyraziły linie lotnicze China Airlines z Tajwanu oraz Korea Air Lines, podczas gdy linie Singapore Airlines odmówiły komentarza.

Z linii lotniczych Europy, Air France oraz KLM stwierdziły, iż ich decyzje co do latania nie są podejmowane na podstawie dostępności slotów. Z kolei linie lotnicze Lufthansa, przewoźnik z Unii Europejskiej obsługujący największą liczbę połączeń do Azji, stwierdziły że bardziej surowe wymogi Unii Europejskiej mogłyby zaszkodzić klimatowi, jak również przewoźnikom, jeśli ci zmuszeni byliby wykonywać puste loty tylko po to, by zachować przyznane im sloty.

Na prośbę Ryanaira i prywatnych operatorów lotnisk

Unia Europejska zdecydowała się na zaostrzenie reguł dotyczących zasad korzystania ze slotów w sezonie zimowym wbrew rekomendacjom światowej branży lotniczej, za to po silnym lobbowaniu na rzecz tego rozwiązania przez przewoźników niskokosztowych, takich jak Ryanair z rozbudowanymi siatkami połączeń krótkodystansowych, oraz europejskich lotnisk, z których wiele jest sprywatyzowanych i starających się osiągać przychody.

- Nie jesteśmy już w fazie bezpośredniego szoku. Jesteśmy obecnie w sytuacji, kiedy rynek jest stabilny ze znacznie niższymi poziomami niż mieliśmy w 2019 r., ale stabilny - powiedział Aidan Flanagan, dyrektor ds bezpieczeństwa i oferowania w Airports Council International Europe w rozmowie z Agencją Reutera.

Komisja Europejska ogłosiła w lipcu, iż wymóg 50 proc. wykorzystania slotów, podczas gdy w normalnych czasach wymagane było wykorzystanie na poziomie 80 proc., został wybrany tak, by zapewnić dobre wykorzystanie oferowania lotnisk, oraz by skorzystali na tym konsumenci. Komisja zapowiedziała również, że możliwe będzie przyznanie odstępstw od zasady, dzięki którym linie lotnicze nie będą musiały wykorzystywać 50 proc. slotów, podczas obowiązywania surowych środków zapobiegania pandemii, takich jak kwarantanny, wpływających na możliwość podróżowania.

LOT musi się liczyć z działaniem odwetowym Korei

Kiedy zniesione zostaną ograniczenia w podróżowaniu, linie lotnicze z Azji będą miały sześć tygodni na przywrócenie pełnej liczny operacji lotniczych do Unii Europejskiej, nawet jeśli popyt będzie odbudowywał się wolniej, w przeciwnym razie będą mogły stracić przyznane im sloty. Dla wielu linii lotniczych, sloty w dobrych godzinach na najpopularniejszych lotniskach są na wagę złota, gdyż decydują o sukcesie lub porażce połączenia.

- Kiedy nie istnieje popyt, nieracjonalne jest wykonywanie operacji. To jest naprawdę krótki czas dany na to, by przywrócić wszystkie operacje po zniesieniu restrykcji - powiedziała Lara Maughan, dyrektor ds slotów w IATA.

René Maysokolua, dyrektor zarządzający w niemieckiej organizacji zarządzającej slotami FLUKO potwierdził w rozmowie z Agencją Reutera, iż niektóre kraje Azji poinformowały linie lotnicze z Europy, iż te będą musiały wykonywać 50 proc. operacji lub liczyć się z utratą slotów, co stanowi krok odwetowy wobec działań Unii Europejskiej.

Według anonimowych źródeł Agencji Reutera, grupa krajów Azji, które planują podjęcie stanowczych kroków odwetowych wymierzonych w przewoźników z Unii Europejskiej obejmuje Singapur, Hongkong oraz Koreę Południową. Władze Singapuru i Hongkongu potwierdziły w rozmowie z Reutersem, iż mają gotowe zapisy o środkach odwetowych, jednak odmówiły dyskusji na temat indywidualnych przypadków. Biuro Rozkładów Lotów Lotnisk Korei odmówiło Agencji Reutera komentarza, jednak istnienie zapisów potwierdziły linie lotnicze Korean Air, biorące udział w roboczej komisji slotowej kraju.

Jeśli Komisja Europejska nie złagodzi swojego stanowiska, a kraje Azji zdecydują się na podjęcie środków odwetowych, to konflikt mogą odczuć Polskie Linie Lotnicze LOT, które jako jedyny przewoźnik z naszego kraju obsługuje połączenia rozkładowe do Azji.

Przed pandemią LOT oferował loty do Singapuru, jednak kierunek ten nie pojawił się w zapowiedziach listy przywracanych połączeń. Większy kłopot mogą przynieść natomiast działania odwetowe władz Korei Południowej, gdyż jak wynika z zapisów sprawozdań finansowych LOT z ostatnich lat, Seul stanowił najbardziej rentowny kierunek przewoźnika w Azji i generalnie postrzegany był w kategorii sukcesu biznesowego. Kłopot może być podwójny, gdyż LOT oferował loty do Seulu zarówno z Warszawy, jak i z Budapesztu.

W tym samym czasie, gdy rośnie napięcie na linii Unia Europejska - Azja, Stany Zjednoczone ogłosiły w czwartek, 16 września, znacznie łagodniejsze reguły na sezon zimowy dla międzynarodowych przewoźników lotniczych od tych wymaganych przez Unię Europejską, informuje Agencja Reutera.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
PLL LOT
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony