Partner serwisu

Greta Thunberg wybrała niemiecką kolej, ale…

Artur Bogdanowicz/ współpraca Simetra 18.12.2019

Greta Thunberg wybrała niemiecką kolej, ale…
Koleją zamiast samolotemFot. Greta Thunberg Twitter
Szwedzka aktywistka wracała drogą lądową z odbywającego się w pierwszej połowie grudnia szczytu klimatycznego COP25. Greta Thunberg ze swojej niechęci do lotnictwa, jako bardzo nieprzyjaznego dla środowiska, uczyniła znak rozpoznawczy. Podróż pociągiem nie była jednak łatwa. Brak miejsca i zdjęcie z korytarza wywołały zaś ogromną dyskusję.
Już zapowiedź przejazdu szwedzkiej aktywistki Grety Thunberg pociągiem przez Niemcy wzbudziła nad Odrą i Menem wielkie emocje. Naczelni satyrycy kraju wieścili, że dziewczynie przyjdzie spędzić Boże Narodzenie w opóźnionym i przekierowanym składzie zastępczym gdzieś na wysokości Bielefeldu. I rzeczywiście, tranzyt szesnastolatki przez Niemcy nie przeszedł bez echa. Planowy ICE z Bazylei do Hamburga wypadł z rozkładu i dziewczyna musiała skorzystać z alternatywnego połączenia z przesiadką. Pierwszą część podróży spędziła w przepełnionym składzie i to właśnie zdjęcie podłapali użytkownicy Twittera.

Znikające pociągi i podróż na podłodze

Na wpis dosyć szybko zareagował przewoźnik Deutsche Bahn: „Droga Greto, dziękujemy że wspierasz nas, kolejarzy, w walce ze zmianami klimatu. Ucieszyliśmy się, że w sobotę podróżowałaś z nami w ICE 74. Nasze pociągi w 100 procentach zasilane są energią ze źródeł odnawialnych. Ale jeszcze piękniej by było, gdybyś dodatkowo wspomniała, jak przyjaźnie i z jaką kompetencją nasz zespół opiekował się Tobą na zajętym przez Ciebie miejscu w pierwszej klasie.“

Ta „dyskusja” przywołała na plan i zwolenników, i przeciwników młodej aktywistki. Po obu stronach pojawiły się od razu zarzuty i pomówienia. Okazało się, że jak zwykle leży pośrodku. Zdziwiona całym zamieszaniem Greta przyznała, że rzeczywiście część podróży spędziła w pierwszej klasie, a jej wpis nie miał na celu krytyki przewoźnika. Potwierdza to też relacja cytowanych przez media współpasażerów Szwedki. Część podróży odbyła rzeczywiście na korytarzu, nie mając z tym osobiście problemu, a nawet ciesząc się z popularności kolei.

Wielu komentatorów zastanawiało się, dlaczego DB zdecydowało się na taki komentarz. W końcu Greta promuje kolej podczas każdej niemal podróży i cieszy się sporą rozpoznawalnością także w Niemczech. Bez niej flygskam, czyli wstyd przed lataniem, nie stałby się terminem rozpoznawalnym na całym świecie.

Kolej ma zastąpić lotnictwo, ale czy da radę?

Choć cała ta sytuacja wydaje się burzą w szklance wody, to trafia jednak w samo centrum dyskusji o stanie kolei w Niemczech. Opóźnienia, awarie, brak pociągów na stałe wpisały się w kolejowy pejzaż sąsiadów. Ale trzeba przyznać, że niełatwo nadrobić lata zaniedbań i niedoinwestowanie. Zmodernizowanie całej sieci przewozów kolejowych w Niemczech jest też ogromnym zadaniem i wyzwaniem w porównaniu z gęstą, ale krótszą siecią w Austrii czy Szwajcarii, pomijając fakt, że i one borykają się z wieloma problemami.

Warto pamiętać jednak o tym, że to właśnie w Niemczech najdonośniejsze są głosy nawołujące do całkowitej rezygnacji z lotów na trasach krajowych – a szybkie pociągi DB mają za zadanie je zastąpić. Niemiecka partia Zielonych chce, by do 2035 r. loty krajowe przestały być opłacalne i tym samym doprowadzić do ich likwidacji. Ma tak się stać dzięki zwiększeniu dotacji na kolej. Przemieszczanie się po żelaznych drogach ma przyspieszyć na tyle, by stać się realną konkurencją dla podniebnych podróży po Niemczech.
   
To wszystko sprawia, że Niemiecka Kolej i niemieccy politycy odmieniają od kilku miesięcy przez wszystkie możliwe przypadki planowane inwestycje w kolej, kolejne zakupy składów ICE 4 czy IC/Ecx oraz modernizacje ICE3. W 2021 wystartuje takt 30-minutowy między Hamburgiem a Berlinem, kolejne są w bliskich planach. W tym roku uruchomiono kolejną nową linię ICE z Rostocku przez Berlin do Drezna, na wielu innych zwiększono liczbę połączeń. Ale to kropla z morzu potrzeb i jeszcze trochę potrwa, nim Greta spontanicznie będzie mogła wsiąść do dowolnego pociągu dalekobieżnego w Niemczech i zająć ze spokojem jedno z wolnych miejsc. Na koniec warto jeszcze dodać, że nie dalej jak w piątek szef DB podkreślił, że w przeciwieństwie do Trenitalii czy PKP Intercity przewoźnik, podobnie jak austriackie ÖBB czy szwajcarskie SBB, obstaje przy zachowaniu rezerwacji fakultatywnej w pociągach KDP.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Flygskam czyli wstyd przed lataniem
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony