Partner serwisu

CPK: To będzie lotnisko "Męki i Rozpaczy"

Roman Czubiński 15.06.2018

CPK: To będzie lotnisko "Męki i Rozpaczy"
fot. Port Lotniczy Zielona Góra - Babimost
Teren, na którym rząd planuje budowę CPK, ze względów gospodarczych, społecznych i kulturowych (dbałość o zabytki) nie powinien być przeznaczany pod taką inwestycję – przekonywał podczas posiedzenia sejmowej komisji jeden ze starszych wiekiem mieszkańców gminy Teresin. Jego emocjonalne wystąpienie można uznać za przykład tego, że perspektywa polityczna, ekspercka i ludzka w przypadku tego przedsięwzięcia mocno różnią się od siebie. Przekonanie mieszkańców do argumentów za budową lotniska na miejscu ich nieruchomości lub w ich pobliżu będzie wymagało wiele czasu i wysiłku.
– Najgorsze pretensje mamy do premiera i prezydenta, bo oni mają w ręku najwyższą władzę. Ustawa przyjęta przez parlament i podpisana przez prezydenta jest zaocznym wyrokiem na naszą ziemię – rozpoczął swoją wypowiedź emerytowany rolnik. Zapewnił, że protesty mieszkańców nie są inspirowane przez żadną z partii politycznych. Postawa miejscowej ludności wynika – według mówcy – z przywiązania do ziemi, rozumianej nie tylko jako grunty orne bardzo dobrej jakości, lecz także jako lokalna społeczność oraz krajobraz kulturowy z licznymi zabytkami i miejscami ważnymi dla tradycji.

W odczuciu przedstawiciela mieszkańców decyzja o lokalizacji lotniska w okolicach Baranowa została podjęta arbitralnie i pochopnie, bez znajomości miejscowych realiów, jedynie na podstawie danych w skali makro. W jego wypowiedzi pojawiały się zwroty takie, jak „zza stołu” czy „z satelity”. – Kto do nas przyszedł? Kto zbadał nasz teren? Nikt nie zająknął się ani słowem, że tam jest 21 wsi, 7 tysięcy mieszkańców, i piękna, urodzajna ziemia. Na takich ziemiach nie podejmuje się takiej decyzji – mówił rolnik.

Dużą rolę dla mieszkańców odgrywają też czynniki natury emocjonalnej. – Jakie tam piękno! Jeden z kościołów stoi od 350 lat. Jest też świątynia w Kaskach z drewna modrzewiowego, która była zniszczona w 1943 roku – opowiadał mówca, dodając, że decyzję o budowie CPK lokalna społeczność odbiera jako ponowne podniesienie na nią ręki. – Tyle mamy dobra – żeby nie myśleć przy inwestycji, co tam jest? Nie wyobrażam sobie tego – deklarował.

Wszystko to sprawia, że ludność z obszaru planowanego CPK i jego okolic czuje się przez decydentów lekceważona. – Szanujmy się wzajemnie, nie mordujmy się! Po co te kłótnie w parlamencie? Tam są ludzie, żywe rodziny, matki, także moje wnuki – wzywał starszy mieszkaniec. Jak stwierdził, obawia się, że przedłużająca się niepewność i lęk związany z wywłaszczeniami i koniecznością przeprowadzek może doprowadzić do poważnych problemów społecznych, w skrajnych przypadkach odbijając się negatywnie nawet na ludzkim zdrowiu i życiu. – Za każde poronienie czy targnięcie na życie, które się zdarzy, będą odpowiadali ci, którzy przyjęli tę błędną ustawę – przestrzegał.

Reprezentant mieszkańców wezwał parlamentarzystów, by wybrali dla CPK inną lokalizację. – Nie jesteśmy przeciwni, budujcie – ale z rozwagą. Jest miejsce na to! Były dwa punkty: Mszczonów i Baranów. Tam [tzn. w okolicach Mszczonowa] jest lepszy teren, wyższy i bardziej płaski – uzasadnił.

– To nie będzie lotnisko Solidarności, tylko Męki i Rozpaczy. A ja nie ustąpię. Bo rząd nam nie dał tej ziemi – podsumował przedstawiciel mieszkańców. Jego wystąpienie zawierało też uwagi co do innych sfer polityki państwa, między innymi opóźnień w wypłacaniu dopłat bezpośrednich. Obecni na posiedzeniu nagrodzili je oklaskami.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Centralny Port Komunikacyjny
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony