Partner serwisu

CPK: Nazwa "Bitcoin" bardziej pasuje do portów Ryanaira, Modlin trwale nierentowny

Redakcja/inf. pras. 24.09.2021

CPK: Nazwa "Bitcoin" bardziej pasuje do portów Ryanaira, Modlin trwale nierentowny
fot. Piotr Bożyk
Spółka Centralny Port Komunikacyjny po raz drugi w ciągu niespełna doby odniosła się do krytycznych uwag wobec projektu budowy nowego lotniska na Mazowszu, na jakie pozwolił sobie Michael O’Leary, szef Ryanaira.
Według Irlandczyka to inwestycja Bitcoina lub inny równie bezużyteczny system ponzi. O’Leary jest przekonany, że żadne rozsądne linie lotnicze, a nawet PLL LOT, nie będą korzystać z CPK.

Szef Ryanaira zalecał jeszcze, aby polski rząd przestał marnować 30 mld zł na "port w szczerym polu", a zamiast tego przekazał 5 mld zł do PAŻP, która w następstwie nie będzie musiała podnosić opłat nawigacyjnych. Irlandczyk proponował również, aby pozostałe 25 mld zł zainwestować w polskie szpitale i szkoły.

Wcześniej Konrad Majszyk, rzecznik CPK, stwierdził, że O’Leary bardzo lubi szokować, a wygłaszając nieprawdziwe tezy niezmiennie forsuje interes swojej linii lotniczej i jest w tym bardzo konsekwentny.

"Oliwy do ognia" w dyskusji dolał w piątek Mikołaj Wild, prezes CPK. "Na złodzieju czapka gore. Port Solidarność w odróżnieniu od Ryanaira nie uzyskał nigdy nielegalnej pomocy publicznej. Zamiast rezygnacji z CPK polscy podatnicy powinni zaoszczędzić, rezygnując z dotowania lotów Ryanair z portów regionalnych" – napisał Wild na Twitterze.

– Michael O’Leary, jest znany z tego, że zaskakuje, obraża i mija się z prawdą. Przyzwyczaił już różne rynki do tego, że stawianych przez niego tez czasami nie należy traktować z bezwzględną powagą – przestrzega ponownie Majszyk w drugiej odpowiedzi do szefa Ryanaira.

Nierentowny Modlin 

Według rzecznika CPK nazwę „Bitcoin” można zarezerwować bardziej dla portów, z których korzysta Ryanair i w przypadku których umowy są tak skonstruowane, że wraz ze wzrostem liczby pasażerów paradoksalnie maleją szanse na rentowność. – Daleko szukać nie trzeba: Lotnisko Modlin, które podobno chce rozwijać Ryanair, jest trwale nierentowne, mimo przekroczenia niebagatelnej bariery ponad 3 mln obsługiwanych pasażerów rocznie – podkreślił Majszyk.

Dla niego porównanie projektu nowego lotniska do "zamku na piasku" jest co najwyżej zabawne. – Dziękujemy, ale pozostaniemy jednak przy nazwie: Lotnisko Solidarność – odparł rzecznik CPK, według którego tematem-rzeka są dopłaty do działalności Ryanaira przez porty lotnicze i tzw. umów marketingowych zawieranych przez porty lotnicze z tym przewoźnikiem.

Majszyk przypomniał również Irlandczykowi, że "CPK nie mówi jedynie we własnym imieniu", ale spółka konsultuje planowany układ infrastruktury, wygląd i rozwiązania funkcjonalne lotniska ze stu kilkudziesięcioma podmiotami z różnych branż, w tym – co warte podkreślenia – także z liniami Ryanair, które jako jedne z wielu uczestniczą w organizowanych przez spółkę CPK spotkaniach w ramach Komitetu Konsultacyjnego ACC. Ryanaira. Co do z kolei obecności na CPK innych linii, to np. w imieniu LOT zasadniczo powinien wypowiedzieć się LOT, a nie Ryanair, który jest dla tej linii konkurentem realizującym zupełnie inny model biznesowy.

– Według naszych informacji, chociaż oczywiście irlandzki przewoźnik może sądzić, że wie lepiej, CPK szykowane jest jako lotnisko przesiadkowe, którego głównym przewoźnikiem będzie LOT, a
jednocześnie będzie ono dostępne dla wszystkich zainteresowanych linii – zaznaczył Majszyk.

Nieszczera troska o zdrowie i edukację 

Rzecznik CPK jest przekonany, że troska irlandzkiego przewoźnika o polski system ochrony zdrowia i edukacji nie wydaje się szczera. Rezygnując bowiem z budowy CPK, nie uda się uzyskać góry pieniędzy, która można by przeznaczyć na inny cel. Źródła finansowania w najbliższych latach to bowiem: skarbowe papiery wartościowe, które nie obciążają bieżących wydatków państwa, finansowanie komercyjne (dla części lotniskowej) i dedykowane środki UE (część kolejowa).

– Z całym szacunkiem dla Ryanaira i jego mocnej pozycji na rynku: może on zalecać swoim załogom np. jaki mają zabrać dodatkowy zapas paliwa i ile zdrapek loterii sprzedać na pokładzie, a nie polskiemu rządowi, jak ustalać wydatki inwestycyjne. Prawda jest taka, że Ryanair myśli wyłącznie o własnym modelu biznesowym point-to-point, który całkowicie rozmija się z ideą hubu, czyli CPK – wyjaśnił Konrad Majszyk.

Rzecznik Portu Solidarność nie zaleca również porównywania projektu budowy nowego lotniska do portu Berlin-Brandenburg. Niemieckie huby są bowiem we Frankfurcie i Monachium, a nie w stolicy. – CPK to port przesiadkowy, a Berlin point-to-point. Co do prowadzenia inwestycji, to wyciągamy wnioski z niemieckiego przebiegu wydarzeń i przedsięwzięliśmy kroki, żeby uniknąć berlińskiego scenariusza – zapewnił Majszyk, który na koniec zaapelował, aby zakończyć słowny ping-pong, rozstać się w szacunku i zająć się wyzwaniami, których zarówno inwestor lotniska, jak też tani przewoźnik z Irlandii mają przed sobą bardzo wiele.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Przewoźnicy niskokosztowi
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony