Partner serwisu

Cargo chaos w Szanghaju. Rosną stawki przewozowe, Mazda zamyka fabryki

Tomasz Śniedziewski 27.08.2021

Cargo chaos w Szanghaju. Rosną stawki przewozowe, Mazda zamyka fabryki
fot. Atlas Air
Przerwy w operacjach cargo na lotnisku Shanghai Pudong International Airport wywołują efekt domina w światowych łańcuchach dostaw, widując cenę frachtu lotniczego. Ofiarą przerw w dostawach jest firma Mazda - producent samochodów zmuszony był zawiesić funkcjonowanie zakładów produkcyjnych w Japonii, informuje FreightWaves.
Poważne kłopoty w obsłudze frachtu w porcie lotniczym Szanghaj Pudong, największym lotnisku obsługującym cargo w Chinach oraz trzecim największym lotnisku cargo a świecie, nawarstwiały się od pewnego czasu, w mijający weekend prowadząc do zawieszenia obsługi lotniczych operacji cargo z powodu wykrycia przypadków koronawirusa wywołującego COVID-19.

Od tamtej pory sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu wraz w wystąpieniem kolejnych przypadków zakażeń, gdyż główne funkcje operacyjne terminala wykonywane są przy pomocy mocno zredukowanej załogi i linie lotnicze cargo odwołują coraz większą liczbę lotów, mówią przedstawiciele branży logistycznej w rozmowie z FreightWaves.

Mazda ofiarą Szanghaju

Wielu spedytorów zawiesiło przyjmowanie zleceń na przewozy do Szanghaju i stara się w zamian organizować loty do innych lotnisk. Wiele z alternatywnych portów lotniczych wprowadziło swoje własne ograniczenia związane z powstrzymywaniem pandemii koronawirusa, co powoduje iż rośnie czas dostaw.

Przepustowość eksportowa lotniska Szanghaj Pudong załamała się w momencie, szczytu sezonu “powrotu do szkół” oraz początku sezonu na dostawy produktów na święta, jednak następstwa kryzysu są znacznie szersze. W tym tygodniu zarząd Mazda Motor Corp. ogłosił, iż zawiesza do piątku operacje fabryk w Hiroszimie i Hofu, cytując niepewność dotyczącą możliwości wznowienia operacji lotniczych cargo jako główny powód swojej decyzji.

Efekty paraliżu lotniska w Szanghaju odczuwane są również po drugiej stronie Pacyfiku. Firma Flexport z San Francisco, zarządzająca przewozami frachtu, planowała wznowić w tym tygodniu przewozy all-cargo obsługiwane przez Atlas Air, po tym gdy udało się jej zabezpieczyć jeden ze slotów na rampie cargo, jednak niespodziewanie zgody zostały cofnięte w czwartek rano, po pojawieniu się nowego przypadka zakażeń, informuje Neel Jones Shah, globalny szef air cargo w Flexport w rozmowie z FreightWaves.

Shanghai International Airport Services (SIAS), firma handlingowa obsługująca najważniejszych przewoźników, takich jak Air China, Qatar Airways oraz Cathay Pacific, poddała izolacji wszystkich pracowników pracujących w strefie cargo lotniska. Firma Flexport ma zakontraktowane trzy loty w tygodniu obsługiwane przez Atlas Air pomiędzy Szanghajem i Los Angeles. Obecnie dwa loty skierowane zostały do portu lotniczego w Hongkongu, skąd cargo przewożone jest ciężarówkami do Chin. Firma przygotowuje również plan awaryjny na wrzesień.

- No nie jest coś, co potrwa tylko kilka dni. Obawiamy się, że ten cykl będzie się powtarzał - powiedział Jones Shah, cytowany przez FreightWaves.

“7+7+7” i zero tolerancji dla COVID-19

Firma SIAS częściowo zamknęła swój terminal cargo w piątek, po tym, gdy u kilku pracowników testy wykazały pozytywny wynik na obecność koronawirusa wywołującego zapalenie płuc COVID-19, po raz pierwszy wykryte w chińskim mieście Wuhan pod koniec 2019 r. Ograniczenie działalności lotniska w Szanghaju tylko pogłębiło problem zredukowanych operacji cargo na innych lotniskach Państwa Środka, będących wynikiem wprowadzonych obostrzeń mających zapobiec pojawieniu się pandemii w Chinach. Jeszcze przed częściowym zamknięciem terminala cargo, jego efektywność była poważnie ograniczona w wyniku polityki “7+7+7”, polegającej na tym, że personel lotniska pracuje siedem dni, następnie przez tydzień odbywa kwarantannę w hotelu, a następnie przez tydzień przebywa na kwarantannie w domu. Bardzo prawdopodobne jest, że w najbliższym czasie na kwarantannę trafi większość pracowników - władze portu lotniczego w Szanghaju ogłosiły właśnie ukończenie budowy modułowej placówki do kwarantanny pracowników składającej się z 400 pokoi mogących pomieścić 1,6 tys. osób. Inwestycja została wykonana w 20 dni.

Linie lotnicze all-cargo odwołały setki lotów, by zapobiec znacznym opóźnieniom w załadunkach towarów, które prowadziły do tego, że piloci nie mogli zmieścić się w limicie czasu pracy, przez co zmuszeni byli udać się do hoteli, tym samym podlegając ścisłym wymogom chińskiej kwarantanny. By uniknąć tej sytuacji, zdarzało się, że niektóre loty odlatywały bez ładunku.

W ostatnich tygodniach co raz bardziej widoczne są problemy wynikające m.in. z chińskiej polityki zerowej tolerancji dla COVID-19 oznaczającej, że nawet po wykryciu tylko jedno przypadka zakażenia zamykane są porty lub terminale przeładunkowe – tak było ostatnio w Ningbo czy Shenzen. W Stanach Zjednoczonych ogromne problemy z obsługą ładunków w kontenerach mają porty i terminale obsługujące ruch z Azji.

Na Jedwabnym Szlaku zapewniającym transport lądowy z Chin do Europy opóźnienia niektórych pociągów z kontenerami sięgają nawet miesiąca. Jednym z poważniejszych problemów jest także ograniczona przepustowość terminala w Małaszewiczach, gdzie ładunki muszą zostać przeładowane na samochody lub normalny tor.

Spada liczba lotów cargo…

Firma spedycyjna EFL Global napisała w raporcie dla klientów, iż w tym tygodniu odwołanych zostało 80 proc. lotów cargo z Szanghaju Pudong, oraz że spodziewa się, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni odwołanych będzie 50 proc. lotów. Analiza została jednak sporządzona jeszcze przed wykryciem najnowszego przypadku zakażenia koronawirusem.

Linie lotnicze Qatar Airways, Air Bridge Cargo oraz Polar Air Cargo (joint-venture pomiędzy Atlas Air i DHL Express), przekierowały swoje operacje lotnicze do Kantonu, Zhengzhou oraz Shenzhen Bao’an, wynika z raportu Everstream Analytics. American Airlines oraz Air Canada anulowały operacje cargo wykonywane samolotami pasażerskimi do Szanghaju, wynika z informacji na ich stronach internetowych. Etihad Airlines oraz Lufthansa Cargo odwołały wszystkie operacje cargo z lotniska. Z kolei linie lotnicze Cathay Pacific wznowiły większość operacji cargo, ogłosił w środę rzecznik prasowy przewoźnika. Szansy na wysoki zysk w wożeniu cargo do Szanghaju upatrują linie lotnicze z Tajwanu China Airlines oraz EVA Air.

Przed obecną falą zakażeń w Szanghaju, swoje operacje cargo do Stanów Zjednoczonych z tego portu lotniczego zawiesiły linie lotnicze China Eastern Airlines oraz China Southern Airlines, tłumacząc to wpływem ograniczeń wprowadzonych w związku z pandemią na operacje lotnicze.

…rosną ceny cargo lotniczego

Jeszcze przed najnowszą falą zakażeń, spedytorzy odczuwali brak oferowania cargo. Problemy z oferowaniem pojawiły się nieomal od samego początku pandemii, gdy zabrakło lotów pasażerskich, pod pokładami których, w skali globalnej, przewożonych była około połowa ładunków. W tym miesiącu nastąpił dalszy spadek oferowania, gdyż linie lotnicze cargo wykorzystując szczyt sezonu na przewozy pasażerskie, zdecydowały się poddać wiele samolotów cyklom przeglądów, powiedział Matt Castle, wiceprezydent ds. cargo lotniczego w firmie spedycyjnej C.H. Robinson w rozmowie z FreightWaves.

Brak oferowania spowodował, że w przeciągu tygodnia ceny frachtu z Szanghaju do Stanów Zjednoczonych wzrosły od 15 do 25 proc. Jeszcze wyżej, do 160 proc. w porównaniu z początkiem sierpnia, poszybowały stawki przewozowe na trasie pomiędzy Szanghajem i Tajpej, podczas gdy na trasach do Europy od 12 do 15 proc. Stawki frachtu wynoszą obecnie około 10,5 dolarów za kg i zleceniodawcy transportów przewidują, że niedługo płacić trzeba będzie od 15 do 20 dolarów za kg frachtu wylatującego z Chin. Jedynym w historii okresem, kiedy stawki poszybowały do tego poziomu był maj 2020 r., kiedy to uziemione były prawie wszystkie loty pasażerskie, a rządy i szpitale na świecie gorączkowo kupowały sprzęt medyczny z Chin.

Bez planu i bez przewidywalności

Firma SIAS, której właścicielami są port lotniczy w Szanghaju, Air China oraz mniejsze firmy handlingowe, nie informuje, kiedy w pełni przywrócone zostaną operacje lotnicze cargo. Duże nawarstwienia nieobsłużonego frachtu w terminalach placówkach obsługi oznaczają, że opóźnienia potrwają przynajmniej kilka tygodni. Firma Everstream Analytics poleca korzystać z usług Cargolux, Nippon Cargo, ANA, Kalitta Air czy SF Express, czyli przewoźników współpracujących z firmami handlingowymi na lotnisku w Szanghaju nie dotkniętymi falą zakażeń. Wiele z tych linii lotniczych posiada jednak już komplet zleceń, nie przewidując miejsca dla nowych klientów.

- Musisz dać swoim klientom stabilność. Musisz powiedzieć im, jaki jest plan na najbliższe dwa lub cztery tygodnie i jakikolwiek ten plan nie jest, to ludzie chcą widzieć plan. Chcą mieć pewność, że nie operujesz przez cały czas na krawędzi chaosu. Nie możemy kontrolować COVID-19, nie możemy skontrolować, ile osób może wykazać wynik pozytywny. A prowadzenie biznesu mając nadzieję i modląc się, że nie wykażą pozytywnego wyniku testu nie może się udać - powiedział Jones Shah, były szef cargo w Delta Air Lines w rozmowie z FreightWaves, wyrażając opinię, iż nie należy spodziewać się rychłych zmian sytuacji w Szanghaju.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Cargo lotnicze
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony