Partner serwisu

Brytyjskie lotniska domagają się szybkich testów na COVID-19

Rafał Dybiński 10.09.2020

Brytyjskie lotniska domagają się szybkich testów na COVID-19
fot. Piotr Bożyk
Szef portów w Southampton, Aberdeen i Glasgow oskarżył ministrów o "nadzorowanie upadku brytyjskiego lotnictwa" – informuje stacja BBC. Decydenci z Londynu nadal nie udzielili wyczekiwanego wsparcia w sprawie przeprowadzania szybkich testów na obecność wirusa COVID-19 na krajowych lotniskach.
Wcześniej podobny apel wystosowali zarządzający Virgin Atlantic, a także największego stołecznego portu i jednego z największych w Europie, czyli Heathrow. Departament Transportu Wielkiej Brytanii przekonuje jednak, że cały sektor otrzymał już ogromną pomoc w postaci pożyczek i odroczeń. – Ochrona zdrowia publicznego pozostaje naszym priorytetem, dlatego ściśle współpracujemy z ekspertami, aby nasze podejście do kwarantanny podlegało ciągłej analizie i korektom - bronił się rzecznik DT.

Wyczekiwanie na rządową reakcję

Branże lotnicza i turystyczna postrzegają szybkie testy na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 na lotniskach jako ratunek, który pozwoli wielu operatorom oraz przewoźnikom szybciej stanąć na nogi w procesie odnowy po pandemii. Prezes AGS Airports, zarządzający portami w Southampton, Aberdeen i Glasgow, porównał bieżącą sytuację do upadku przemysłu węglowego w latach 80-tych ubiegłego wieku. – To nie jest wyróżnienie, na które liczy każdy rząd. Nasz sektor traci coraz więcej pracowników. Nie otrzymujemy jednak żadnej odpowiedzi od rządu – podkreślił Derek Provan.

Francja i Niemcy stosują już testy na lotniskach dla pasażerów przybywających z krajów o wyższym wskaźniku infekcji. Ministrowie w Wielkiej Brytanii od miesięcy zastanawiają się nad takim rozwiązaniem, zakładającym dwa badania w odstępie kilku dni, co przy negatywnym wyniku uchroniłoby podróżnych przez obowiązkową kwarantanną, trwającą czternaście dni.

– Nie doświadczymy ożywienia w sektorze bez gwarancji bezpiecznych lotów do Stanów Zjednoczonych. Cała brytyjska gospodarka znajduje się już w recesji – stwierdził Shai Weiss, prezes Virgin Atlantic. Pilotażowy projekt w porcie Heathrow został wstrzymany z powodu braku rządowej akceptacji.

Ruletka z kwarantanną

Szef największego lotniska w Anglii określił z kolei bieżącą sytuację jako "ruletkę z kwarantanną" ze względu na zmieniającą się co tydzień listę krajów objętych zakazem lotów do Wielkiej Brytanii. Ostatnio do tych państw dołączyły Francja, Hiszpania, Szwajcaria, Jamajka i Czechy, a Portugalia i Grecja są na szczycie kolejnych zagrożonych restrykcjami. Spora liczba przypadków zachorowań turystów wracających z wyspy Zakintos na Morzu Jońskim sprawiła, że Szkocja już umieściła Grecję na swojej liście.

John Holland-Kaye zaapelował do rządzących do zmianę podejścia. – Powoli zbliża się do nas kryzys bezrobocia. Rząd musi wdrożyć testy jako alternatywę dla kwarantanny, bowiem tylko w ten sposób uratuje miliony miejsc pracy w tym kraju – zaznaczy szef portu Londyn-Heathrow, który prowadzi negocjacje ze związkami zawodowymi w sprawie obniżek wynagrodzeń dla 2500 pracowników.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo