Partner serwisu

Anchorage znów w centrum uwagi linii lotniczych z całego świata

Rafał Dybiński 17.03.2022

Anchorage znów w centrum uwagi linii lotniczych z całego świata
fot. Anchorage Airport
Międzynarodowy port Anchorage-Ted Stevens znów zyskał miano najlepiej położonego lotniska na świecie – dowodzi stacja "CNN Travel". To efekt zamknięcia przestrzeni powietrznej Rosji dla wielu linii lotniczych z Europy Zachodniej i Ameryki Północnej.
Znajdujący się niemal w połowie drogi między Nowym Jorkiem i Tokio port Anchorage-Ted Stevens, z którego w maksymalnie w 9,5 godziny dotrzemy do 90 proc. uprzemysłowionych części świata, po raz kolejny w historii zyskał na znaczeniu strategicznym.

130 frachtowców każdej doby

Wcześniej przez 40 lat zimnej wojny był popularnym przystankiem dla rejsów między Europą a Dalekim Wschodem Azji. Jego rola osłabła po rozpadzie Związku Radzieckiego, ale później zyskał ponownie podczas pandemii, kiedy odnotowano na Alasce znacznie więcej międzylądowań rejsów cargo z ładunkami pilnej potrzeby. W krytycznym momencie kryzysu wywołanego wirusem COVID-19 na lotnisku w Anchorage, w którym żyje 300 tys. mieszkańców, lądowało niemal 130 frachtowców każdej dobry, a do ich parkowania potrzebne były nowe tereny portu. W 2020 roku gościł tutaj nawet Antonow An-225 "Mrija", zniszczony niedawno przez Rosjan na Ukrainie. Swoje huby założyli w Anchorage dwaj logistyczni giganci - UPS i FedEx. Rekordowe wolumeny ładunków lotniczych odnotowuje się tutaj drugi rok z rzędu.

Jak przekonuje Ian Petchenik z serwisu FlightRadar24 statystyki lotów nie osiągną jednak w obecnej sytuacji wysokich poziomów z czasów "zimnej wojny". Powód jest prosty, bowiem poprawiły się możliwości wykorzystywanych przez przewoźników samolotów komercyjnych. – Ich zasięg jest teraz imponujący. Mogą latać bez międzylądowania na bardzo długich trasach – podkreślił Petchenik dla "CNN Travel".

 Najlepszym potwierdzeniem słów eksperta jest rejs Japan Airlines między Tokio a Londynem. Przed zamknięciem rosyjskiej przestrzeni powietrznej odrzutowiec narodowego przewoźnika Kraju Kwitnącej Wiśni realizował międzykontynentalne połączenie w dwanaście godzin i dwanaście minut. Teraz potrzebuje na to 15 godzin i kwadrans, ale nadal bez międzylądowania.

– Zamiast lecieć na zachód przez Rosję, zmierza na wschód na Alaskę i dalej trasą przez północną Kanadę, Grenlandię aż do Islandii, skąd samolot kieruje się na południe do Wielkiej Brytanii – tłumaczy Petchenik. Duże korekty tras nastąpiły również w przypadku lotów z Niemiec do Japonii, ale w tym przypadku alternatywą jest droga przez Azję Południową.

Świadomi przyszłych wyzwań

Trudy Wassel, kierownik operacyjny portu w Anchorage, ujawnił, że normą na początku marca bieżącego roku stało się 115 dziennie lądujących szerokokadłubowców. To sprawia, że dla załóg takich samolotów potrzebne jest 300 pokoi hotelowych każdej doby. – Jesteśmy świadomi tego, co dzieje się na świecie i czekamy. Pracujemy nad zapewnieniem infrastruktury do zwiększonej obsługi, kiedy pojawiać się będą prośby o przybycie od kolejnych przewoźników. Jeszcze nie wiemy jednak czego dokładnie potrzebować będą linie lotnicze. Czy tylko przerwy technicznej na wymianę załogi plus tankowanie czy też jakiś dodatkowych usług – wyjaśnił Wassel.

Nikt nie wie, jak długo utrzyma się obecna sytuacja, ale w najbliższych miesiącach linie lotnicze będą intensywnie pracować nad ustaleniem nowych tras i rozkładów rejsów. Nie jest to tylko kwestia czynników ekonomicznych. Należy spodziewać się również walki o sloty na lotniskach, ponieważ starannie opracowane wcześniej siatki połączeń przewoźników i rozkłady lotów na całym świecie pogrążyły się znów w chaosie.

Mimo, że międzylądowania nie są już koniecznością techniczną, strategiczne położenie Anchorage nadal będzie atrakcyjnym czynnikiem. Jeszcze zanim bowiem krajobraz geopolityczny zmienił się tak radykalnie, to nowe długodystansowe linie lotnicze Northern Pacific Airways planowały już uruchomienie międzynarodowych połączeń między Stanami Zjednoczonymi a Azją, właśnie przez Anchorage.

– Niekoniecznie ruch zwiększył się bardzo na samym lotnisku, ale na pewno w przestrzeni powietrznej nad Alaską. Ponadto wiele rejsów, normalnie przebiegających dotychczas przez Rosję, kieruje się na południe, więc obserwujemy także zwiększony ruch nad Rumunią czy Turcją. Niemniej w najbliższych miesiącach "trasa polarna" przez Norwegię, a potem przez Kanadę i Alaskę, może być najciekawsza – podsumował Petchenik.

5 mln pasażerów rocznie tuż przed pandemią

Port lotniczy Anchorage-Ted Stevens został wybudowany w 1951 roku. Jego patronem jest były senator. Posiada trzy drogi startowe i jest drugim najważniejszym węzłem dla Alaska Airlines po lotnisku w Seattle. Od 2015 roku plasuje się na czwartym miejscu na świecie pod względem przeładowanych towarów, po Hongkongu, Memphis i Szanghaju. Niektóre samoloty pasażerskie nadal zatrzymują się w Anchorage na trasach pomiędzy Azją i wschodnią częścią Stanów Zjednoczonych.

Terminal Północy obsługuje ruch międzynarodowy i sezonowe loty czarterowe, natomiast Terminal Południowy obsługuje krajowe trasy wykonywane przez Air Canada, Alaska Airlines, American Airlines, United Airlines, Delta Air Lines, Frontier Airlines, a także regionalne linie lotnicze. Przed wybuchem pandemii port w największym ośrodku stanu obsługiwał blisko pięć mln pasażerów rocznie. Ponad milion z nich odleciało do portu Seattle-Tacoma, a ponad 200 tys. do lotniska w Fairbanks, również na Alasce, które zajmuje drugie miejsce na liście najpopularniejszych destynacji z Anchorage.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Wojna Rosja - Ukraina
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony