Partner serwisu

Analne testy obowiązkowe po przylocie do Chin. „Wywołują wielki ból psychiczny"

Rafał Dybiński 05.03.2021

Analne testy obowiązkowe po przylocie do Chin. „Wywołują wielki ból psychiczny"
fot. China Southern Airlines
Nakaz analnego testu na koronawirusa SARS-CoV-2 dla wszystkich przybywających obcokrajowców zaczął obowiązywać po przylocie do Chin – informuje "The Times". Jako pierwsza protest złożyła Japonia. Później to samo zrobiły Niemcy i USA.
Według decydentów z Pekinu taki rodzaj badania jest bardziej dokładny. Pozostałe metody przesiewowe w kierunku wykrycia wirusa tego nie zapewniają. – Wymazy z odbytu są lepsze, ponieważ ślady wirusa pozostają dłużej w próbkach kału niż w nosie lub gardle – uważa Li Tongzeng, specjalista od chorób układu oddechowego.

Słów lekarza, a zarazem stanowiska rządu Państwa Środka, broni Wang Wenbin, rzecznik chińskiego MSZ. – Wiedza o wirusie COVID-19 jest coraz szersza. Wszystkie decyzje wsparte są nauką – zaznaczył Wenbin.

– Testy analne na obecność wirusa COVID-19 są stosowne w czasie epidemii, a poza tym są zgodne z przepisami zawartymi w ustawie – argumentował dodatkowo rzecznik chińskiego MSZ.

Tych opinii nie podziela Katsunobu Kato, rzecznik japońskiego rządu. Decydenci z Tokio skierowali już przez ambasadę do swoich odpowiedników z Pekinu żądanie, aby obywatele Kraju Kwitnącej Wiśni nie byli poddawani takim badaniom. – Będziemy naciskać w tej sprawie. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi – przekazał Kato.

– Niektórzy Japończycy zgłosili do naszej ambasady w Pekinie, informując, że zostali poddani testom wymazowym z odbytu. To wywołało u nich wielki ból psychiczny – dodał rzecznik rządu z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo