Partner serwisu

Airbus chce dostarczyć 500 samolotów w 2020 roku. Boeing daleko w tyle

Emilia Derewienko 12.10.2020

Airbus chce dostarczyć 500 samolotów w 2020 roku. Boeing daleko w tyle
fot. Piotr Bożyk
Europejski producent osiągnął we wrześniu najwyższą miesięczną liczbę dostaw samolotów pasażerskich w tym roku. Airbus, bo o nim mowa, nie sprzedał jednak żadnego nowego samolotu – podaje Agencja Reutera. Przyczyną jest kryzys, spowodowany pandemią koronawirusa.
Airbus dostarczył we wrześniu 57 samolotów, co oznacza, że w ciągu 9 miesięcy bieżącego roku zrealizował dostawy 341 samolotów – o 40 proc. mniej niż w tym samym okresie roku poprzedniego. Wrzesień okazał się jednak znacznie lepszy od sierpnia 2020, kiedy europejski producent dostarczył 39 odrzutowców.

Do końca tego roku Airbus chce dostarczyć w sumie 500 maszyn. To dość ambitny cel, zważywszy na to, że linie lotnicze borykają się z kryzysem finansowym przez pandemię koronawirusa i wolą odraczać dostawy samolotów, niż maszyny przyjmować. Mimo to, Airbus zrealizował cel już w 75 proc., wiele wskazuje więc na to, że plan na pół tysiąca maszyn do końca roku może zostać spełniony. Warto wspomnieć, że w ubiegłym roku producent dostarczył rekordową liczbę 863 samolotów.

Inaczej prezentuje się sytuacja za oceanem. Największy rywal Airbusa, amerykański Boeing, od stycznia do sierpnia tego roku dostarczył jedynie… 87 samolotów. Pozostaje tym samym daleko w tyle za swoim europejskim konkurentem. Boeing sprzedał w tym roku (do końca sierpnia) 67 samolotów – to o ponad 300 mniej niż Airbus, który może poszczycić się 379 sprzedanymi egzemplarzami w 2020 roku.

Pomimo trudnej sytuacji na rynku odrzutowców, Boeingowi dąży do podpisania niektórych umów. Głównie zależy mu na przywróceniu programu 737 MAX – samoloty te, uziemione od ponad 18 miesięcy, mogą wrócić do latania jeszcze w tym roku. W tym tygodniu Boeing po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat obniżył swoje długoterminowe prognozy popytu i ostrzegł przed trudną dekadą.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo