Partner serwisu

Aigle Azur stoi nad przepaścią? Linii grozi likwidacja

Aleksander Domański 04.09.2019

Aigle Azur stoi nad przepaścią? Linii grozi likwidacja
fot. Ken Fielding, Wikipedia
Aigle Azur (ZI w kodzie IATA), druga co do wielkości francuska linia lotnicza, weszła w ostatni poniedziałek w stan upadłości. Na razie nie ma to wpływu na pasażerów, bo linia dalej działa. Jednak wobec pustki w kasie niebawem możemy usłyszeć o jej likwidacji.  
Sąd wyznaczył sześciomiesięczny „okres obserwacji” w celu utrzymania lotów oraz umożliwienia potencjalnym nabywcom sformalizowania przejęcia udziałów spółki. W kolejce ustawiły się Air France i IAG. Obecnie 49 proc. akcji należy do chińskiego konglomeratu HNA Group, 32 proc. dzierży David Neeleman, amerykański przedsiębiorca mający udziały również w JetBlue i TAP Air Portugal. Pozostałe 19 proc. udziałów w Aigle Azur należy do francuskiego przedsiębiorcy Gerarda Houa.

Ten ostatni wraz z Philippem Bohnem, współzałożycielem ZI i byłym dyrektorem generalnym Air Senegal, próbował pod koniec sierpnia przejąć stery w spółce, usuwając z szefowskiego fotela Frantza Yvelina. Powodem tego ruchu miały być „strategiczne błędy popełnione przez niego w ciągu ostatnich dwóch lat”. Odsunięty od władzy zwrócił się do sądu o pomoc, a ten uznał jego racje i Francuz dalej jest prezydentem Aigle Azur. 

Nie zmienia to faktu, że linia, która, mimo że w zeszłym roku wypracowała przychody na poziomie 300 mln euro, nie jest w stanie powstrzymać narastających strat. Strat, które zmusiły francuskiego przewoźnika do sprzedaży w zeszłym miesiącu swoich portugalskich tras hiszpańskiej linii niskokosztowej Vueling.

Sytuacja finansowa Aigle Azur zmusiła sąd do wydania decyzji o rozpoczęciu procedury upadłościowej. ZI to łakomy kąsek. Posiada flotę złożoną z dwóch A330, ośmiu A320 oraz jednego A319. Ta ostatnia maszyna i jeden airbus A320 są leasingowane od  TAP Air Portugal. Nie to jednak decyduje o atrakcyjności przewoźnika. Są nim sloty i trasy do Algierii. Linia celuje głównie w wykonywanie połączeń ze swej bazy na paryskim Orly do sześciu algierskich portów lotniczych. Dla porównania Air France realizuje loty tylko na jednej trasie wiodącej do tej byłej francuskiej kolonii.

Przejęcie udziałów Aigle Azur może się jednak okazać niewykonalne. Okazuje się bowiem, że na koncie przewoźnika nie ma pieniędzy na bieżące działanie. Jak donosi francuski dziennik ekonomiczny La Tribune, funduszy ma starczyć jedynie na kilka najbliższych dni. O podobnych czasie mówi  w wypadku ogłoszenie decyzji przez Frantza Yvelina o rezygnacji z prezesowania. Choć w tym wypadku taka wiadomość może spłynąć nawet w ciągu kilku nadchodzących godzin.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony