Partner serwisu
BIZNES I PRZEMYSŁ

Jak drony mogą pomagać w ratowaniu ludzi?


Wstecz Dalej

Autor:

Roman Czubiński

Data publikacji:
2017-09-25 09:00
Tagi:
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
rynek lotniczy

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Jak drony mogą pomagać w ratowaniu ludzi?
Fot. Nokia
Z dronów coraz chętniej korzystają z nich także służby ratunkowe. – Do użytku w Państwowej Straży Pożarnej drony wchodzą masowo. To narzędzie mogące usprawnić proces ratowniczy – powiedział podczas Forum Lotniczego Mariusz Feltynowski z Centrum Naukowo-Badawczego Ochrony Przeciwpożarowej. Gdzie jeszcze przydają? się bezzałogowce?
Decyzja o zakupie pierwszego drona zapadła po akcji powodziowej na Bałkanach w 2014 r. Drony przydają się, między innymi, przy obserwacji terenu pod kątem wyboru miejsca ustawienia pompy lub poszukiwania osób czekających na ratunek. Również podczas usuwania skutków tegorocznych wiatrołomów na północy Polski strażacy wykorzystywali funkcję transmisji obrazu.

Aby sprzęt bezzałogowy mógł służyć w walce z żywiołem jeszcze skuteczniej, potrzeba wielu udoskonaleń technicznych. – Najważniejszym z wyzwań jest łączność, co pokazały, między innymi, ostatnie ćwiczenia. Urządzenie musi też być przystosowane do działania w każdych warunkach pogodowych, także w ciemności i podczas opadów deszczu. Dlatego będziemy zwiększać liczbę dronów w służbach i wykorzystywać je np. jako wsparcie dla naziemnych patroli z psami przy poszukiwaniu osób – stwierdził Feltynowski. Z twierdzeniem o niezawodności jako warunku dalszego rozszerzania zastosowania dronów zgodzili się także pozostali dyskutanci.

Zapobiec kolizjom

– Koncepcja U-Space zakłada wprowadzenie w przestrzeń miejską dużej liczby dronów, które będą stopniowo wypierały czynności zarezerwowane dla lotnictwa załogowego. Na pewno wyzwaniem dla nas, jako dla Agencji, będzie oddanie do ruchu dronów tej przestrzeni nad miastem – przyznał Maciej Włodarczyk, specjalista ds. Integracji Lotnictwa Bezzałogowego z ATM w Biurze Zarządzania Przestrzenią Powietrzną i Przygotowania Operacyjnego Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. – Trzeba zadać sobie pytanie – co się stanie, jeśli będziemy musieli wpuścić tam śmigłowiec ratowniczy? – kontynuował. Według Włodarczyka dużą zmianą w przyszłości będzie spowodowanie, by drony „widziały” inne bezzałogowe i załogowe statki powietrzne tak, jak dziś wiedzą o sobie nawzajem piloci. Drony muszą zostać wyposażone w takie urządzenia, które umożliwią kontrolerowi ruchu lotniczego zapewnienie separacji.

Aby przepisy spełniały swoje zadanie, muszą być jednak egzekwowane. Z tym zaś bywa różnie. – Bardzo blisko współpracujemy z policją i innymi służbami zapewniającymi bezpieczeństwo publiczne. Z własnych obserwacji wiem jednak, że większe zainteresowanie funkcjonariuszy budzą nietrzeźwi śpiący na ławce, niż ktoś, kto lata dronem wokół Pałacu Kultury. Policjant często nie wie wtedy, jak ma zareagować – zauważył pracownik PAŻP.

Edukacja od najmłodszych lat

Wobec wzrostu liczby użytkowników dronów niebezpiecznym sytuacjom nie zapobiegną mandaty ani inne sankcje karne – uznali paneliści. Należy zatem zwrócić uwagę na uświadamianie społeczeństwa. Niejednokrotnie sprzedawca w sklepie z dronami nie udziela dziś żadnych informacji na temat ograniczeń w lataniu w konkretnych miejscach i warunkach. – Kiedy tworzyliśmy aplikację DroneRadar, uznaliśmy, że wystarczą trzy światełka: zielone – „można latać”, czerwone – „nie można”, żółte – „ograniczenia". Okazało się jednak, że to za mało – powiedział Paweł Korzec z DlaPilota. – Sprawdzenie tej wiedzy musi być tak proste, by nawet dziesięciolatek mógł zrozumieć, co ma robić. Upowszechnienie takiej informacji to już odpowiedzialność państwa, a nie sprzedawców – zaznaczył.

Urząd Lotnictwa Cywilnego już dziś prowadzi kampanię edukacyjną skierowaną do najmłodszych. – Pokazujemy w sposób obrazkowy, gdzie nie latać, by nie narobić problemów sobie i innym. Podobne programy, kładące nacisk na edukację u podstaw, powstały we wszystkich krajach Unii Europejskiej – poinformował Paweł Szymański z ULC. Jak dodał, można pomyśleć o rozszerzeniu kanałów propagowania tej wiedzy np. o wyświetlacze w pojazdach komunikacji miejskiej.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
Bezzałogowce: Jak zapewnić bezpieczeństwo, by nie przeregulować rynku?

Prawo i polityka

Bezzałogowce: Jak zapewnić bezpieczeństwo, by nie przeregulować rynku?

Roman Czubiński 22 września 2017

Nokia wchodzi na rynek dronów

Biznes i przemysł

Nokia wchodzi na rynek dronów

Justyna Urbaniak 28 sierpnia 2017

 

 

 

 

 

 

współpraca

 Rynek Kolejowy Transport Publiczny Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS